18 maja - im. o. Feliks, o. Eryk
św. Józef z Kupertynu

Data dodania: 2009-02-23 / Data modyfikacji: 2009-02-23

św. Józef z Kupertynu, kapłan z I Zakonu

            Józef Maria Desa urodził się 17 VI 1603r. w Kupertynie (Włochy). Ojciec jego, Feliks Mesa, był stolarzem i pracował na zamku Pinelli. Matka, Francescina z domu Banana, była pobożna, pokorna i szlachetna, i to ona zajmowała się przede wszystkim wychowanie Józefa. Mając 7 lat, poważnie zachorował. Cudownie uzdrowiony za wstawiennictwem Matki Bożej Łaskawej z Galatone, wzrastał w cnotach i pobożności. Miewał ekstazy i zachwycenia, dlatego w okolicy nazywano go „gapą”(bocca aperta).
            Poprosił o przyjęcie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, ale uznano, że się nie nadaje. Zgłosił się do kapucynów-ci też orzekli po jakimś czasie to samo. Końcu przyjęli go jednak bracia mniejsi konwentualni w charakterze brata zakonnego w Grotelli. U konwentualnych miał już wuja i stryja. Wkrótce wszedł w grono kleryków. W 1627r. złożył profesję wieczystą, przyjmując święcenia niższe i wyższe. Wiele czasu poświęcił nauce, ale intelektualnie był słaby.
            Znał dość dobrze Pismo Św. (na pamięć)i był gorliwym naśladowcom św. Franciszka. Rzetelnie oddał się pracy apostolskiej, przy tym Bóg obdarzył go licznymi charyzmatami, jak darem lewitacji i ekstaz. Wiele osób za jego wstawiennictwem uzyskało łaski od Boga. Pałał też szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej.
            Na polecenie przełożonych często zmieniał klasztory. Znosił wiele cierpień duchowych i fizycznych; przez 4 lata przebywał na wygnaniu u kapucynów. Zawsze był jedna posłuszny, pokorny i bardzo cierpliwy. Z powodu ekstaz i uniesień nazywano go „świętym od lotów”. Zainteresowało się nim św. Oficjum, tymczasem w obecności samego Papieża Urbana VIII długo trwał w ekstazie, czym poruszył całą świtę papieską.
            Pielęgnował nabożeństwo do Jezusa cierpiącego i Matki Bożej. Układał piękne hymny i modlitwy. Bóg doświadczył go też licznymi cierpieniami w chorobach. Ostatnia z nich, złośliwa febra, na którą zapadł w sierpniu 1663r., zabrała go z tego świata w Osimo dnia 17 IX.
            Po śmierci wiele miast chciało go mieć u siebie, nawet Asyż. Wtedy papież orzekł: „Dla Asyżu wystarczy św. Franciszek.” Ciało jego spoczywa w bazylice wzniesionej ku jego czci w Osimo. Grób jego zasłynął niezliczonymi cudami. Studenci uznają go za patrona studiów i egzaminów
            Papież Klemens XIII ogłosił go św. 16 VII 1767r.



Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy

Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej - ZAPRASZAMY
Zaadoptuj kapłana!



Franciszkanie
Refleksje

Byle byś tylko podczas [...] studium nie gasił ducha modlitwy i pobożności.

Franciszkanie