20 stycznia - im. br. Sebastian, fr. Fabian
f) Praktyka franciszkańskiego ideału

Data dodania: 2009-02-25 / Data modyfikacji: 2009-02-25

III. PRAKTYKA FRANCISZKAŃSKIEGO IDEAŁU
Przypatrzmy się drodze, po której zdąża franciszkanin. Formą życia franciszkańskiego jest życie według Ewangelii; Chrystus i Jego Ewangelia stanowią bazę i punkt wyjścia . Z Chrystusem, w Chrystusie i wokół Chrystusa grawituje duchowość franciszkańska; droga jej prowadzi poprzez różne etapy: wyrzeczenia, nawrócenia, postępu, aż do całkowitego upodobnienia się do Chrystusa zgodnie z Jego słowami: "Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem" (J 13, 15). "Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski" (Mt 5, 48).
Naśladowanie i pójście za Boskim Mistrzem realizuje się praktycznie w duchowości franciszkańskiej w różnych fazach: przez miłość, ubóstwo, posłuszeństwo, czystość, pokorę i radość. Wymienione cnoty nie obejmują całości franciszkańskiego ideału, ale są najbardziej charakterystyczne.

 1. Miłość

Św. Franciszek pałał taką miłością do Chrystusa, że biografowie i historycy nazwali go Serafinem z Asyżu. U niego wszystko rozpoczyna się, realizuje i kończy w miłości. Pod tym względem jego życie ma szczególny urok i zdumiewa wszystkich. Szedł przez życie jak olbrzym na skrzydłach Serafina. Miłość do Chrystusa i ludzi to bez wątpienia zjawisko najbardziej zdumiewające i najwięcej rzucające się w oczy w życiu św. Franciszka.

Chociaż dla franciszkanina doskonałość polega na upodobnieniu, a nawet na utożsamieniu się z Chrystusem (Por. Flp 2, 5; Rz 13, 14), to jednak miłość ma pierwszeństwo, co wyraża się w radosnym wyrzeczeniu, dokonanym dla miłości Chrystusa. Zatem motywem tej nieustannej ofiary dla Chrystusa jest miłość, a na niej polega doskonałość (l Kor 13, l nn). Stąd rodzi się u franciszkanina powszechna miłość, która wszystkich i wszystko widzi w Chrystusie, wszystkich i wszystko kocha w Nim i przez Niego.
Św. Franciszek ujmuje ludzi o różnych światopoglądach przez swoją dobroć, życzliwość i miłość (M. Ghandi, A. Schweitzer). Ortodoksyjność w sensie kurczowego trzymania się pewnych schematów nie zawsze łączy. Potrzebni są ludzie w stylu św. Franciszka, którzy łagodzą antagonizmy. Rzeczą charakterystyczną u Franciszka jest nieobecność kontestacji, jeżeli przez kontestację rozumiemy bunt, krytykowanie wszystkiego i wszystkich. Nie znaczy to, że szukał pokoju i ugodowości za wszelką cenę oraz taniej popularności. Był jednak największym kontestatorem w tym sensie, że zakwestionował czynem, iż może być inaczej i musi być inaczej, mianowicie lepiej niż było.

Surowość życia św. Franciszka objawiająca się w ubóstwie, posłuszeństwie, czystości i pokorze była podyktowana miłością do Chrystusa i człowieka.
Ubóstwo, posłuszeństwo i pokora zmieniają się w swoich formach i sposobach ekspresji, zależnie od epok, bo są cnotami moralnymi. Cnoty moralne, chociaż są konieczne, ulegają modyfikacjom wraz z upływem czasu. To, co franciszkanin powinien zawsze dawać światu - to świadectwo miłości. Byłoby prawdziwą niewiernością ze strony franciszkanizmu, gdyby nie przekazywał tego płomienia miłości i nie praktykował ducha braterstwa w swoich wspólnotach i we wszystkich środowiskach ludzkich.

 2. Ubóstwo

Ubóstwo św. Franciszka nie jest zaprzeczeniem bogactwa; byłaby to rzecz zbyt ludzka. Ubóstwo zostało objawione św. Franciszkowi przez Jezusa Chrystusa jako wartość wybitnie nadprzyrodzona, umiłował to ubóstwo z duchową radością, na sposób świętych i wyłącznie z miłości do Chrystusa. W zamian za to miał przywilej oglądać piękno natury w jej świeżości, odczuwać życie jako nieustanny cud i górować nad tym wszystkim, co go otaczało.

Franciszkanin zatem powinien zarządzać rygorystycznie swoimi dobrami, jak wierny sługa, który musi zdać sprawozdanie ze swych poczynań, ale nie jest zatroskany przesadnie o zyski i straty. Powinien pracować, ale nie z żądzą wzbogacenia się; straty powinien przeżywać pogodnie, jakby pozbawiał się ciężaru; ma żyć dniem dzisiejszym, ufny w Boga i pewny jutra, które przyniesie mu nowe dary Opatrzności. Franciszkanin w ślad za św. Franciszkiem ma nieustannie obdarowywać, ponieważ ustawicznie tworzy po to, aby na nowo móc dzielić się z innymi.
Jednak ubóstwo franciszkańskie ma szersze ramy od tych, które zazwyczaj wyraża to słowo. Posłuchajmy słów św. Franciszka: "»Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy Królestwo niebieskie« (Mt 5, 3). Wielu jest takich, którzy oddają się gorliwie modlitwie i praktykom pobożnym i obarczają swoje ciało licznymi postami i umartwieniami; lecz z powodu jednego tylko słowa, które zdaje się być krzywdą dla ich ciała, lub z powodu jakiejś rzeczy, której się ich pozbawia, wzburzają się i wpadają w gniew. Ci nie są ubodzy w duchu. Kto bowiem jest rzeczywiście ubogi w duchu, ten nienawidzi siebie samego i kocha tych, którzy uderzają go w policzek" .

Z przytoczonych słów św. Franciszka wynika wyraźnie, iż żyć bez żadnej własności oznacza nie tylko ubóstwo od rzeczy zewnętrznych. Owszem, również takie ubóstwo jest ważne, ale ubóstwo w rzeczach zewnętrznych, jak je rozumieli św. Franciszek i św. Klara, nie zawsze jest możliwe do naśladowania we wszystkich sytuacjach i szczegółach. Franciszkowi chodzi o coś innego: krótko mówiąc o to, że liczy się nie "ja", nie moja osoba, ale tylko Bóg. Wyrzeczenie w sensie pozostawienia wszystkiego, również naszych pragnień, zachcianek i pretensji - to wszystko należy do ubóstwa wewnętrznego. Franciszek uważa za podstawę takiego ubóstwa pierwsze z ośmiu błogosławieństw Chrystusa. Z błogosławieństwa Chrystusowego wynika jasno, że ubóstwo w duchu jest absolutnie konieczne, jeśli się chce wejść do Królestwa niebieskiego. Kogo rozumie Chrystus pod pojęciem "ubodzy w duchu"? Nie rozumie przez to ograniczenia intelektu, a zatem nie tych, którzy nie mają należycie uporządkowanej głowy; nie rozumie również na pierwszym miejscu niezależności ducha od posiadania materialnego, czyli pewnej wolności względem rzeczy! Nie! To, na co Zbawiciel (a za Nim św. Franciszek) wskazuje przez "ubogi duchem", dotyczy - jak nas poucza dzisiejsza wiedza biblijna - zaprzeczenia tej "sprawiedliwości", którą przypisywali sobie faryzeusze. W takim ubóstwie aktualizuje się w pełni istota ubóstwa, ponieważ wszelka forma ubóstwa zewnętrznego powinna być tylko obrazem, wyrazem zewnętrznym postawy wewnętrznej.
Ubóstwu wewnętrznemu św. Franciszka, które jest absolutne, odpowiada ubóstwo wyrażone przykładem życia. Jednak ubóstwo zewnętrzne nie może być nigdy absolutne, bo nie można zrezygnować z jakiegoś minimum rzeczy materialnych.

Niemniej dla Franciszka ubóstwo nie było celem samym w sobie. Nie był ubogi dla miłości ubóstwa; ubóstwo ma dla niego charakter służebny - ma utorować drogę do całkowitej i niepodzielnej miłości Boga. Właśnie przez doskonałe ubóstwo wewnętrzne i zewnętrzne, człowiek powinien uwolnić się od wszelkich powiązań i przeszkód, które utrudniają mu skuteczne zdążanie do Boga, który jest miłością .

 3. Posłuszeństwo

W naśladowaniu Chrystusa dla św. Franciszka wielką rolę odgrywa posłuszeństwo. W pismach jego można często spotkać wzmianki o posłuszeństwie; posłuszeństwo i ubóstwo występują tam w jednakowych proporcjach. Według myśli św. Franciszka posłuszeństwo jest sprawnością duszy wybitnie nadprzyrodzoną, z której wszystkie inne cnoty wypływają, nie wyłączając ubóstwa.
W ascetyce tradycyjnej posłuszeństwo umieszczono w sąsiedztwie pokory; teologowie odnosili je do sprawiedliwości. Franciszek w pewnym sensie umieszcza je na poziomie teologicznym i łączy z miłością: "Pani, święta Miłości, niech Pan cię strzeże z twą siostrą, świętym Posłuszeństwem. (...) Święta Miłość zawstydza wszystkie pokusy diabelskie i cielesne. (...) Święte Posłuszeństwo zawstydza wszelkie cielesne i grzeszne pożądania, utrzymuje ciało w umartwieniu, aby było posłuszne duchowi i aby słuchało swego brata; i czyni człowieka poddanym wszystkim ludziom tego świata i nie tylko ludziom, lecz także nierozumnym i dzikim zwierzętom, aby z nim robiły, co zechcą, na ile im Pan z wysoka pozwoli" .

Takie jest posłuszeństwo franciszkańskie, widziane w całej swojej rozciągłości. Owa "miłość duchowa", która sprawia, że bracia prześcigają się we wzajemnym posługiwaniu i posłuszeństwie, jest siłą, która łączy uległość i posłuszeństwo dla wyższego dobra wspólnego .
Zrozumienie posłuszeństwa franciszkańskiego byłoby niemożliwe, gdybyśmy pominęli braterstwo franciszkańskie. Franciszek pisał w Regule z 1221 roku: "Nikogo nie można nazywać przeorem, lecz wszyscy, bez różnicy niech się nazywają braćmi mniejszymi" . Przełożeni każdej wspólnoty nazwani są ministrami i sługami, według ducha Chrystusowego, który mówi o sobie: "Nie przyszedłem po to, by Mi służono, ale aby służyć" (Mt 20, 28). Z tego też powodu nie sprawują swych urzędów do końca życia, ale powinni być zawsze gotowi do pozostawienia ich .
Z nauki św. Franciszka nie wynika, że przełożony jest jedynym odpowiedzialnym przed Bogiem i że podwładny ma jedynie obowiązek słuchać, nie zastanawiając się nad tym, czy rozkaz jest rozsądny. Realizowanie posłuszeństwa nie wyraża się ani w formie ślepego poddaństwa praktykowanego przez ojców pustyni, ani w formie takiej uległości woli (fractio voluntatis), by zakonnik nie czynił ani mniej ani więcej, ani odmiennie od tego, co mu rozkazano . Posłuszeństwo i wolność są koordynowane za pomocą chrześcijańskiej miłości. Jeśli czasem zaistnieje między nimi konflikt czy przez egoistyczne nadużycie, czy przez zwykłą ograniczoność ludzką, rozwiązania nie należy szukać w buńczucznej rebelii, ale w pokornej postawie, która nie niszczy wspólnoty z bratem, mającym władzę .
Franciszkańskiemu modelowi posłuszeństwa, ze swoim braterskim podejściem w relacjach przełożonych z podwładnymi, grozi poważne niebezpieczeństwo: niezdyscyplinowanie. Ma to miejsce wówczas, gdy zakonnicy stracą sprzed oczu wzniosłość swego ideału i wewnętrzną wartość posłuszeństwa. Owo niebezpieczeństwo grozi tym więcej, gdy przesadnie podkreśla się autorytet i zachowywanie reguły: wtedy liczy się tylko uległość, rozumiana jako środek utrzymania porządku dla skutecznego prosperowania instytucji. Sam św. Franciszek osobiście doświadczył gorzko takiego niebezpieczeństwa i w ostatnich dniach swego życia usiłował to zażegnać, polecając zakonnym przełożonym postępować surowo z braćmi, którzy nie kierowali się szczerością. Mimo to nie przestał nigdy ufać ludziom. Był przekonany o uległości tak podwładnych jak i przełożonych wobec Ducha Świętego. Podczas gdy bronił pierwszych przed autokratyzmem, nie dopuszczał, by autorytet drugich został zalegalizowany i ujęty w terminy prawne. Reguła rzeczywiście pozwala im realizować to, "co według Boga będzie wydawało się im lepsze" .

Dla zrealizowania tych zmian konieczne jest najpierw stworzenie duchowej wspólnoty bratniej, chętnej do wyrzeczeń i czynnej miłości. Brat, który rozkazuje, powinien zaufać Duchowi Pana, który działa w każdym z jego podwładnych; powinien zawierzyć im, chociaż naraża się na ryzyko braku dyscypliny. Z drugiej strony brat, który słucha, powinien ufać w prawość swojego przełożonego, chociaż naraża się na ryzyko nadużycia władzy, gdyż również przełożony jest istotą niedoskonałą.

 4. Czystość
Już u początków swego nowego życia św. Franciszek żąda od swoich pierwszych naśladowców zachowania czystości, podobnie jak pozostałych dwóch rad ewangelicznych . Dla niego czystość stanowiła istotny składnik życia według Ewangelii; obowiązek zachowania czystości jest wymagany podobnie jak ubóstwo i posłuszeństwo.
Franciszek z pewną rezerwą traktuje zagadnienie ślubu czystości (castitas), omawia natomiast chętnie i szeroko czystość (puritas). Ale czystość nie ma tutaj znaczenia, jakie przybrała w języku współczesnym. Dla Franciszka ma ona wymiary o wiele szersze, znaczenie bardziej radykalne. Jest w pewnym sensie wymogiem i warunkiem wstępnym życia chrześcijańskiego.
Człowiek czysty, według św. Franciszka, nie przywiązuje się do rzeczy ziemskich. Wolny od wszelkiego przywiązania egoistycznego do ludzi i rzeczy, od wszelkiego przywiązania czysto ludzkiego do świata, człowiek czysty zajmuje się wszystkim ze względu na Boga, nie idzie za pragnieniami i wymaganiami własnego "ja", ale jest całkowicie zwrócony ku Bogu. Czystość osiąga najwyższy szczyt, kiedy staje się wolnością dla Boga: w każdej rzeczy i poprzez każdą rzecz człowiek dostrzega jedynie Pana i poddaje się całkowicie Jemu: "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą (Mt 5, 8). Czystego serca są ci, którzy gardzą dobrami ziemskimi, a szukają niebieskich i nie przestają nigdy czystym sercem i duszą uwielbiać Pana, Boga żywego i prawdziwego" .
W ten sposób zasłony rzeczy ziemskich, które przeszkadzały i uniemożliwiały nieustanne widzenie Boga, przestały istnieć. Stąd czystego serca są szczęśliwi, ponieważ w nich łaska Odkupienia może rozwijać się dowolnie i bez przeszkód, prowadząc ich do szczęśliwej komunii z Bogiem. Wolni od wszelkich trosk i niepokojów ziemskich oraz od wszystkiego, co nie jest Bogiem, stają się podatni na Boże działanie, a Trójca Święta może udzielać się im bez granic. Tak pojęta czystość nie jest cnotą jedną z wielu, ale podstawowym warunkiem każdego zjednoczenia z Bogiem.

Franciszkański ideał czystości wypływa z żywego doświadczenia Boga uwarunkowanego tajemniczą współpracą między dziełem Bożym i działaniem człowieka: Bóg pragnie odnaleźć w człowieku tęsknotę za Nim, bo miłość Boża wzrasta zawsze więcej w człowieku, który pragnie Jego miłości .
Według św. Franciszka w tej totalnej czystości powinno się mieścić życie w celibacie czy ślub czystości. Z punktu widzenia czysto ludzkiego życie według ślubu czystości, pozbawione wielu przyjemności, tworzy pustkę, która naturalnie domaga się wypełnienia. To niezadowolenie, ta pustka stanowią wielkie ryzyko dla tego, kto obrał drogę doskonałej czystości. Jeżeli zakonnik nie jest wypełniony Bogiem, będzie się czuł zniewolony jak najszybciej szukać innej "oblubienicy". Może to być działalność naukowa, apostolska, charytatywna, konsumpcja itp., aby nie wspomnieć o innych wyrównaniach czy namiastkach.

Mając jasną wizję tej rzeczywistości św. Franciszek do elementu negatywnego: "gardźcie dobrami ziemskimi" dodaje natychmiast pozytywny: "szukajcie dóbr niebieskich" . Nie należy się zatrzymywać na elemencie negatywnym, to jest na wyrzeczeniu i ofierze. Ślub czystości (castitas) jest czymś więcej. Jest drogą, która przygotowuje pełnię miłości Bożej. Każdy brak naturalny powinien przemienić się w pełną dyspozycyjność dla świętej miłości, jaką jest Bóg. Pustka w życiu i sercu dziewiczym powinna być wypełniona aż po brzegi Bogiem. Dlatego taki człowiek nie przestanie nigdy "czystym sercem i duszą uwielbiać Pana, Boga żywego i prawdziwego" .

 5. Pokora

Św. Franciszek z właściwą sobie intuicją nazywa pokorę siostrą ubóstwa: "Pani, święte Ubóstwo, niech Pan cię strzeże z twą siostrą, świętą Pokorą" . Autentyczność ubóstwa mierzy się pokorą, która mu towarzyszy. Stąd zachęta św. Franciszka do naśladowania ubóstwa Chrystusowego łączy się zawsze z silnym podkreśleniem pokory Chrystusa. Jedynie ten, kto opiera swoje ubóstwo na fundamencie pokory, może być prawdziwie ubogi . Jako charyzmatyk, św. Franciszek nie podaje konkretnej definicji pokory; jest to życie ubogiego Chrystusa, odczytane w Ewangelii i w konkretnych braciach i siostrach . Franciszek czytał o Chrystusie, że "ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stawszy się podobnym do ludzi" (Flp 2, 7), dlatego mówi, że pokora jest absolutnie konieczna. Jest również konsekwencją tego faktu, że zakon, który założył, nazywa się "Zakonem Braci Mniejszych" .

Słowo "pokora" u ludzi naszych czasów ma jakiś negatywny wydźwięk. Nie chcemy słyszeć o tym słowie i niechętnie rozmawiamy o pokorze. We właściwym zrozumieniu tej cnoty chrześcijańskiej może nam pomóc św. Franciszek, gdyż wśród pokornych sług Bożych z pewnością był najpokorniejszy. Posłuchajmy jego słów: "Błogosławiony jest ten sługa, który nie wynosi się z powodu dobra, jakie Pan mówi lub czyni przez niego, bardziej niż z tego, jakie Pan mówi lub czyni przez innego. Grzeszy ten człowiek, który chce więcej otrzymać od swego bliźniego niż dać z siebie Panu Bogu" .
Już w pierwszych słowach powyższego tekstu Franciszek mówi nam coś bardzo zasadniczego: miłość polega przede wszystkim na właściwej postawie względem ludzi, ale nie można odłączyć w życiu praktycznym miłości od pokory. Pokora w swej istocie oznacza być ubogim wobec Boga. Człowiek prawdziwie pokorny nie wywyższa się z powodu dobra, które Bóg sprawia przez niego. Pokorny człowiek wyznaje, że wszystko co posiada, otrzymał od Boga, że Bóg jest Panem, dawcą i rozdawcą wszelkiego dobra w naszym życiu. Franciszek podkreśla, że nie powinniśmy oczekiwać od bliźnich więcej niż my sami jesteśmy gotowi dać Bogu. Prawdziwie pokorny jest świadomy swojej niewystarczalności i małości i dlatego nie odważy się wysunąć pretensji pod adresem drugich; jest świadomy, co powinien dać Bogu, a co faktycznie daje. Zatem postawa człowieka wobec bliźnich zależy od tego, jaka jest jego postawa względem Boga. Franciszek daje nam jeszcze jeden niezawodny znak rozpoznawczy, daleki od wszelkich złudzeń, mówiący, ile w człowieku pokory i cierpliwości. Oto jego słowa: "Nie można poznać, ile cierpliwości i pokory ma sługa Boży, dopóki się wszystko dzieje po jego myśli. Przyjdzie jednak czas, że ci, którzy powinni postępować według jego woli, zaczną mu się sprzeciwiać; ile wtedy okaże cierpliwości i pokory, tyle jej ma, nie więcej" .
Pokora jest przeciwna naszemu egoizmowi i mocno ciąży człowiekowi, który rozumuje na sposób czysto ludzki. Wpatrując się w pokorę Boga  i Jezusa Chrystusa , człowiek powinien za wszelką cenę osiągnąć pokorę. To jednak nie jest możliwe, gdy wszystko biegnie według naszych pragnień; natomiast gdy oczekujemy, iż dana osoba zaakceptuje nasze życzenia, a nie czyni tego, co więcej, działa przeciwko nam, wtedy dana jest nam nieomylna okazja, aby się przekonać, ile w nas pokory.

Nie stajemy się pokornymi przez słowa, ale przez czyny; dlatego św. Franciszek wysyła swoich naśladowców, aby żebrać od drzwi do drzwi . Dowartościowanie nadprzyrodzone żebrania przez św. Franciszka, co jest najbardziej upokarzającą stroną ubóstwa, wskazuje, że ubóstwo jest praktykowane nie tylko dla umartwienia instynktów, ale również dla pokory.
Prawdziwa pokora nie jest tylko sztucznym gestem upokorzenia lub wyrzeczenia, oznacza spojrzenie na siebie w prawdzie, dostrzegając zarówno dobro jak i zło, które znajduje się w nas obiektywnie, jak Bóg nas widzi: "Błogosławiony sługa, który nie uważa siebie za lepszego, gdy go ludzie chwalą i wywyższają niż wówczas, gdy go uważają za słabego, prostego i godnego pogardy. (...) Biada temu zakonnikowi, który został wyniesiony do wysokiej godności, a sam nie chce dobrowolnie ustąpić. Błogosławiony jest ten sługa, który wyniesiony wysoko, nie z własnej woli, pragnie być zawsze pod nogami innych" .
Pokorny człowiek prezentuje się taki, jaki jest. Dlatego zachowuje się z naturalnością wśród wielkich i małych. Pragnie, by również inni widzieli i oceniali go takim, jakim jest, ponieważ, jak miał zwyczaj powtarzać św. Franciszek: "Człowiek jest tym tylko, czym jest w oczach Boga i niczym więcej" .
Pokora jednak polega nie tylko na niedocenianiu siebie, ile na większym uznaniu innych. Jest to według św. Pawła cecha charakterystyczna miłości chrześcijańskiej (Rz 12, 10; Flp 2, 3).

 6. Radość

Łączność z Bogiem i dystans w stosunku do rzeczy rodzi w sercu pokój i radość, którą źródła franciszkańskie nazywają doskonałą radością. Ta radość ma się przejawiać również w zmęczeniu, niezrozumieniu, w przeciwnościach, chorobach, prześladowaniach - w sytuacjach tych człowiek oczyszcza się, uszlachetnia i doskonali. Chrystus powiedział, że "jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity" (J 12, 24). Św. Paweł natomiast powiedział o sobie: "Pełen jestem pociechy, opływam w radość w każdym ucisku" (2 Kor 7, 4). Św. Franciszek, jak opowiadają Kwiatki, pewnego dnia nauczył brata Leona, na czym polega doskonała radość . Ona jest nierozerwalnie związana ze spokojem sumienia, który wypływa ze świadomości wypełnionych obowiązków - dla miłości Bożej i z prawą intencją. Franciszek nie wynalazł nowej drogi do Boga, ale z prostotą i wiarą wziął Ewangelię do ręki, zaangażował się całkowicie na jej służbę i dostrzegł w niej żywego Chrystusa. Obrał drogę nieustannego, radosnego kontaktu z Bogiem, tak przez Jego tajemnice w Liturgii, jak również w miłości bratniej i siostrzanej, a w końcu w dialogu ze wszystkimi stworzeniami. Oto źródło niekłamanej radości św. Franciszka i franciszkanów, która nie jest hałaśliwą wesołością ani niepohamowanym śmiechem, ale raczej uśmiechem spokojnym, pełnym serdecznej pogody. Franciszkanin radując się Bogiem cieszy się ze wszystkich i ze wszystkiego: Bóg mój i wszystko.

"Eminencjo, zadziwia nas wasza pogodna radość" - powiedziano pewnego dnia do kardynała Verdier, arcybiskupa Paryża. Kardynał odpowiedział: "Pracuję, rozmyślam i modlę się przed obrazem św. Franciszka (...). Dokądkolwiek idę, głoszę optymizm, czynię wszystko z franciszkańskim duchem prostoty, miłości i radości. Powiedziałem wiele razy i powtarzam chętnie: aby ocalić świat, musi go przeniknąć duch franciszkański" .



Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy
Franciszkańskie Liceum Ogólnokształcące
Orszak Trzech Króli Miłakowo
Liceum Franciszkańskie w Toruniu
FRANCISZKAŃSKA BURSA DLA MŁODZIEŻY MĘSKIEJ - OLSZTYN
Instytut Świecki Misjonarek Królewskości Chrystusa
1% podatku na szkoły franciszkańskie

Tapety na pulpit
Franciszkanie
Refleksje

Święte Posłuszeństwo zawstydza wszelkie cielesne i grzeszne pożądania, utrzymuje ciało w umartwieniu, aby było posłuszne duchowi. (św. Franciszek z Asyżu)

Franciszkanie