Data dodania: 2009-02-25 /
Data modyfikacji: 2009-02-25
To było szaleństwo, istne szaleństwo wybrać się na 10 dniowa
pielgrzymkę, praktycznie nie znając nikogo. Niby Franciszkanie i ich braterstwo..., ale czy to prawda, czy może jedno z haseł reklamowych? Parafrazując starożytnego Juliusza: Przybyłam, zobaczyłam i... uwierzyłam!A wiara czyni cuda...
Jak to na pielgrzymkowym szlaku bywa, kilometrów sporo, bąbli rodzinka,
słońce czasem za bardzo się popisuje, to znowu deszczu przy dużo i wiatr za
silny, wierny przyjaciel "kabelek" prosi się o niesienie, budziki za
wcześnie dzwonią... ot... życie (dla niektórych w poniżeniu:). Każdy znajdzie
coś dla siebie wśród pątniczych utrapień :). Tylko, że schodzą one na
dalszy plan, kiedy zaczynamy żyć wędrowaniem, kiedy zaczynamy dostrzegać
naszą obecność wśród innych, że jesteśmy "po coś" i "dla kogoś" a
nie tylko dla siebie. Pielgrzymka jest naszym spotkaniem z Bogiem,
podążaniem do Matki... nie samotnym... ale razem z Bratem i Siostrą.
Te chwile były dla mnie powolnym dojrzewaniem do zrozumienia, że Pan
przychodzi w lekkim powiewie. Kolejna lekcja pokory i taki pstryczek w nos, żeby nie tworzyć labiryntów autostrad, tylko konsekwentnie iść wąską
ścieżką. Stąd może Franciszek i jego świadectwo...? Codzienność nie była
szarą codziennością, nabierała kolorów, odcieni... czasem zadumy a
niekiedy wręcz szalonej, brązowej (!) radości. Tylu ludzi, tyle spojrzeń,
dłoni, które chce się jeszcze raz uścisnąć, tyle uśmiechów, rozmów... to
jest to, co było mi potrzebne, czego w głębi duszy oczekiwałam i
pragnęłam. Wasze świadectwa, takie zwyczajne, ktoś komuś podał wodę,
podzielił się ciastkiem czy rozpuszczoną czekoladą. Piękne. Bo nie chodzi o
wielkość czynu, ale o okazane serce. Pielgrzymkę tworzą ludzie... i to Wy
ją tworzyliście! A Jezus... działał i robił swoje. I wtedy, gdy
przechodził przez kościół... przyszedł do każdego z nas. Do mnie też i...
głęboko spojrzał w oczy.
10 dni, różnych dni, jedne lepsze... inne bardziej bolesne(szczególnie
gdy ścięgna strajkują), a każdy z nich pozwalał na dojście do Boga przez
człowieka. Postawiono na mojej(Waszej) drodze tylu genialnych ludzi... !!!
Te wszystkie "Make Up", "poniżżżżżone" i tego typu historie na długo
wyryją się w mojej pamięci.
Kinga Mazerant z Piotrkowa Trybunalskiego