„Święci i święte zawsze byli źródłem i początkiem odnowy w najtrudniejszych momentach całych dziejów Kościoła. Dzisiaj Bardzo potrzebujemy świętych i musimy wytrwale prosić o nich Boga”.

(Vita Consecrata 35)

  

„Świętymi bądźcie, bo Ja jestem święty” (Kpł 11, 44). Te słowa z Pisma Świętego były dla wielu członków rodziny franciszkańskiej drogowskazem na życie i wyznacznikiem ich zakonnego powołania. Poniżej przedstawiamy sylwetki kilku świętych, zarówno z pierwszego, drugiego, jak i trzeciego zakonu. Niech historia ich życia będzie motywacją dla nas, abyśmy z radością kroczyli przez życie dążąc do Królestwa Bożego.

Św. Bernardyn ze Sieny

Bernardyn urodził się 8 września 1380 r. w Massa Marittima (nieopodal Sieny). Kiedy miał zaledwie 3 lata, stracił matkę, zaś kiedy miał lat 6, stracił także ojca. Na wychowanie wziął go do siebie zamożny stryj, zamieszkały w Sienie. Przy szkole parafialnej ukończył szkołę podstawową, a w latach 1396-1399 studiował prawo na uniwersytecie w Sienie. Równocześnie studiował Pismo święte i teologię. Po otrzymaniu licencjatu z prawa kanonicznego zapisał się do „Konfraterni Najświętszej Maryi”. Celem tego bractwa było doskonalenie się wewnętrzne stowarzyszonych oraz posługiwanie chorym w czasie zarazy. Bernardyn w czasie epidemii, wspomagając innych, sam się zaraził i cudem wyszedł z choroby.
W 1402 r. wstąpił do franciszkanów w Sienie. W rok potem (8 IX) złożył śluby zakonne i w rok potem (8 IX 1404) otrzymał święcenia kapłańskie. Przełożeni przeznaczyli go do małego klasztoru, położonego na wzgórzu w pobliżu Sieny, w Capiola. Tu spędził 12 lat. Korzystając z wolnego czasu, pilnie studiował Pismo święte i ojców Kościoła oraz dzieła teologiczne, zwłaszcza św. Bonawentury. Równocześnie dał się poznać jako dobry kaznodzieja, dlatego chętnie go zapraszano z kazaniami do okolicznych kościołów. Te właśnie kazania wyrobiły mu tak wielką sławę, że w roku 1417 mianowano go kaznodzieją na całą Italię.
Bernardyn przemierzał Włochy, nawołując do pokuty i zmiany życia. Więcej jednak od słów działały na słuchaczy i widzów jego cnoty: duch zaparcia, pokuty i modlitwy. Sławę jego imienia roznosiły nadto działane przez niego cuda. Według świadectw naocznych świadków na jego kazania garnęły się tak wielkie tłumy, że żaden kościół nie mógł ich pomieścić. Musiał głosić słowo Boże na placach. Kapłani wprost omdlewali od długich godzin spowiadania, tysiącami rozdawano Komunię świętą. Bernardyn nawracał, godził zwaśnionych, naprawiał małżeństwa, wzbudzał powołania kapłańskie i zakonne. W Piemoncie spotkał się ze św. Wincentym Ferreriuszem. Wielki dominikanin udzielił mu swego błogosławieństwa i zachęcił go do dalszej apostolskiej pracy dla zbawienia dusz.
Bernardyn wyróżniał się szczególnym nabożeństwem do imienia Jezus. Nosił je wypisane barwnie na tabliczce, ażeby było z dala widoczne. Każde kazanie rozpoczynał od wezwania tegoż najsłodszego imienia. Raz po raz przerywał przemówienie i podnosił tabliczkę w górę, a wszyscy padając na kolana oddawali hołd imieniu Jezusa. W tym jednak nowym nabożeństwie niektórzy zaczęli dopatrywać się herezji. Oskarżono więc go przed papieżem Marcinem V (1426), a potem także przed papieżem Eugeniuszem IV (1431), także przed ojcami soboru w Bazylei (1438). Bernardyn jednak odniósł wszędzie nad swoimi przeciwnikami zwycięstwo. Papieże darzyli go tak wielkim zaufaniem, że proponowali mu nawet biskupstwo w Sienie, w Ferrarze, w Urbino itp. Zakonnik jednak w swojej pokorze zdołał wszakże zawsze od tego zaszczytu się wyprosić. Bernardyn w latach 1438-1442 pełnił urząd wikariusza generalnego zakonu. Brał udział w Soborze Florenckim (1439), gdzie działał na rzecz zjednoczenia Greckiego Kościoła Ortodoksyjnego z katolickim.
W swoim życiu zakonnym Bernardyn bardzo bolał nad tym, że Bracia Mniejsi tak daleko odeszli od pierwotnej reguły św. Franciszka. Postanowił za wszelką cenę dokonać w swoim zakonie reformy. Zaczął zakładać nowe konwenty w duchu zaplanowanej przez siebie obserwy – stąd jego duchowych synów nazwano obserwantami. W tej pracy pozyskał sobie uczniów, którzy rozpowszechniali jego ideę. Należeli do nich m.in.: św. Jan Kapistran (+ 1456), św. Jakub z Marchii (+ 1476), bł. Mateusz z Agrigento (+ 1450), bł. Bernardyn z Feltre (+ 1494) i bł. Bernardyn z Fossa (+ 1503). Wkrótce liczba obserwantów przewyższała cyfrę franciszkanów konwentualnych.
Zmarł w Aquili 20 maja 1444 r. i tam go pochowano. W 6 lat po śmierci Bernardyna papież Mikołaj V w uroczystość Zesłania Ducha Świętego wobec niezliczonych tłumów dokonał jego kanonizacji 24 maja 1450 roku. W uroczystości tej wzięło udział około 4000 obserwantów. Bernardyn jest twórcą cennych dzieł teologicznych, za które został zaliczony do grona doktorów Kościoła. Jest patronem bernardynów, Sieny, rodzinnej miejscowości Massa Marittima oraz tkaczy, a także orędownikiem chorych na gardło i krwawiących. Wśród bernardynów, sprowadzonych do Polski w 1452 r. przez św. Jana Kapistrana, są także polscy błogosławieni i święci: Szymon z Lipnicy (+ 1482), Jan z Dukli (+ 1481) i Władysław z Gielniowa (+ 1505). Wywarli oni poważny wpływ na życie religijne w Polsce.

W ikonografii Święty przedstawiany jest w habicie bernardyńskim; czasem jako kaznodzieja. Jego atrybutami są: u nóg trzy infuły, których odmówił; otwarta księga; krzyż z monogramem IHS; w ręku monogram IHS w promieniach.


Św. Antoni z Padwy

Urodził się około 1190 roku w Lizbonie, jako syn dobrej i szlachetnej rodziny. Na chrzcie otrzymał imię Fernando. W wieku dwudziestu lat wstępuje do opactwa św. Wincentego u kanoników regularnych św. Augustyna na peryferiach Lizbony. Jest faktem stwierdzonym, że Antoni został wyświęcony na kapłana w Koimbrze przed rokiem 1220, w każdym razie przed wstąpieniem do franciszkanów. Do zakonu św. Franciszka wstąpił kierowany pragnieniem męczeństwa za wiarę, pobudzony do tego wiadomością o męczeńskiej śmierci pięciu męczenników franciszkańskich w Maroku, zamordowanych 16 stycznia 1220 roku. Wstępując do franciszkanów przyjął imię Antoni i natychmiast otrzymał pozwolenie udania się na misje do niewiernych w Maroku. W Maroku Antoni ciężko zachorował i na wiosnę 1221 roku wraca do Europy, a w maju tego samego roku Antoni uczestniczy w kapitule generalnej w Asyżu. Przy tej okazji Antoni spotyka po raz pierwszy św. Franciszka. Przełożony prowincji Romanii, zwanej bolońską, skierowuje go do pustelni w Montepaulo, koło Forli, aby prowadził życie surowej ascezy, pokuty i studium Pisma świętego. Zaproszony niespodziewanie do wygłoszenia przemówienia z okazji święceń kapłańskich w Forli w 1222 roku Antoni ujawnia ukryty w sobie skarb wiedzy i mądrości. Konsekwencją tego było opuszczenie eremu i podjęcie życia czynnego w kaznodziejstwie, nauczaniu i rządzeniu braćmi oraz w pracy pisarskiej. Przez trzy lata jest prowincjałem wielkiej prowincji Romanii. Jednocześnie udziela się jako kaznodzieja i pisze swoje Sermones, najpierw niedzielne, a potem dotyczące świętych. Umiera 13 czerwca 1231 roku. Kanonizował go papież Grzegorz IX w Spoleto 30 maja 1232 roku, niecały rok po śmierci . W obecnej bazylice w Padwie spoczywa od 1263 roku. Jest świętym i wielkim cudotwórcą, czczonym również jako doktor Kościoła.

Jako doktor Zakonu i Kościoła św. Antoni słynie świętością życia i prawowiernością nauki. Już przez św. Franciszka i pierwsze pokolenie franciszkańskie był uważany za jednego z najdoskonalszych realizatorów ideału ewangelicznego i franciszkańskiego. Jak wiemy, św. Franciszek darzył go zaufaniem, nazywając go swoim biskupem . Później św. Bernardyn ze Sieny, inny doskonały naśladowca św. Franciszka, mówiąc o św. Antonim i wspominając szczególnie o tytule „biskup” nadanym mu przez św. Fundatora, powiedział: „(…) sanctus Antonius fuit magis fidus socius, quem habuerit sanctus Franciscus” .
Znamy początki augustiańskie Antoniego: był kanonikiem regularnym św. Augustyna, uczniem szkoły augustiańskowiktoryńskiej, od początku nastawiony na życie zakonne bardziej kontemplacyjne niż aktywne lub apostolskie. Taka formacja, szczególnie zależność doktrynalna od Augustyna i wiktorynów, nie mogła być przeszkodą do zrozumienia i realizowania duchowości franciszkańskiej. On, dusza augustyńska, posiadał cudowne pokrewieństwo z duchem św. Franciszka i jego zakonu. Wiemy, że szkoła filozoficzna, teologiczna i duchowa franciszkańska staje się najwierniejszą kontynuatorką średniowiecznego augustynizmu. św. Antoni jawi się nam jako owoc szczęśliwej symbiozy augustynizmu i franciszkanizmu: pierwszego przez formację, a drugiego z natury.
Jedynym źródłem doktryny teologicznej i duchowej Antoniego są jego kazania. Jako kaznodzieja ludowy był świadom, że jego słuchacze są w większości ludźmi, którzy powinni przejść ze stanu grzechu do stanu łaski; zlikwidować wady i wejść na drogę praktykowania cnót. Wśród nich prym wiedzie miłość, „zwornik wszystkich cnót”  i istota doskonałości. Cnotami najczęściej zalecanymi przez św. Antoniego są te, które najwyraźniej jaśnieją w Chrystusie jako człowieku, a które są przeciwieństwem wad głównych: pokora, ubóstwo, czystość, pokuta .
Dzięki głębokiej wiedzy o życiu kontemplacyjnym i czynnym, a zwłaszcza z racji ducha modlitwy, a przeto kontemplacji, Antoni został zaliczony do największych autorów mistycznych, jako łącznik między wiktorynami i wielkimi scholastykami, aż do św. Jana od Krzyża. Bardziej cenił życie kontemplacyjne niż aktywne, ale ponad jedno i drugie stawiał apostolskie, zwane mieszanym, które ma fundament w kontemplacji .


Św. Bonawentura

Imię Bonawentura figuruje wśród najznakomitszych w historii Kościoła trzynastego wieku – jako przyjaciel i współpracownik kilku papieży, a w historii zakonu w zakresie teologii i duchowości jest bez wątpienia najsławniejszy. Usystematyzował i rozpracował naszą duchowość, a jako święty rządca zakonu sam ją praktykował i wdrażał innych w praktykę tej duchowości.
Urodził się w Bagnoregio około roku 1217. Mając dwadzieścia pięć lat jako magister artium, w 1243 roku wstępuje do franciszkanów . Potem studiuje teologię i w 1248 roku naucza jako bakałarz biblijny. Jego mistrzami byli pierwsi doktorzy franciszkańscy w Paryżu: Aleksander z Hales, Jan de la Rochelle, Odo Rigaldi. Około roku 1254 zdobywa licencjat z teologii i rozpoczyna wyjaśniać Piotra Lombarda. W lutym 1257 roku Bonawentura kończy nauczanie, bo zostaje wybrany generałem zakonu, mając zaledwie czterdzieści lat. Jako generał okazał się Bonawentura nie tylko wybitnym administratorem, ale prawdziwym wychowawcą braci, dla których pisze dzieła ascetyczne i mistyczne, jak również dwie biografie św. Franciszka. Nominacja Bonawentury na kardynała, a potem jego prace na Soborze Lyońskim II (1274) skłoniły go do rezygnacji ze stanowiska generała. Umarł w nocy z 14 na 15 lipca 1274 roku w Lyonie, opłakiwany przez całe chrzęścijaństwo.

Wielki wpływ i autorytet zawdzięcza Bonawentura swym licznym dziełom, przez które ukształtował swoją szkołę i pozyskał wielu uczniów. Ojcowie z Quaracchi wydali Opera omnia Bonawentury w latach 1882-1902; obejmują one 10 tomów. Najważniejszy dla duchowości jest tom ósmy , który zawiera wszystkie pisma mistyczne Bonawentury oraz te, które dotyczą zakonu – w sumie 24. Oto zasadnicze:
De triplici via – traktuje o medytacji, modlitwie i kontemplacji.
Soliloquium de quattuor mentalibus exercitiis – dialog między duszą i człowiekiem wewnętrznym.
Lignum vitae – zawiera 48 medytacji na temat życia i śmierci Jezusa; przyczyniło się bardzo do rozpowszechnienia kultu człowieczeństwa cierpiącego Chrystusa.
De sex alis Seraphim – czyli o sześciu cnotach, które powinni posiadać przełożeni: sprawiedliwość, współczucie, cierpliwość, przykład życia, szanowanie cudzych tajemnic i modlitwa.
Vitis mystica – przedstawia Chrystusa jako winorośl.
Expositio regulae i Regula novitiorum – dotyczą życia franciszkańskiego w szczególności.
 
Zanim przejdziemy do analizy doktryny ascetycznej i mistycznej św. Bonawentury, będzie rzeczą pożyteczną wyjaśnienie tego pojęcia. W nowszych czasach wydobyto na światło dzienne prawdziwe znaczenie św. Bonawentury, jego naukę, jego pozycję w historii teologii katolickiej i duchowości, zwłaszcza w relacji do św. Tomasza. Jest nie
porozumieniem przeciwstawiać Bonawenturę Tomaszowi. Oni reprezentują dwie pozycje odmienne, ale to nie znaczy, że przeciwne. Wszelako słusznie mówi się o bonawenturianizmie i o tomizmie.
Bonawenturianizm oznacza, że Bonawentura jako filozof i teolog miał swoje źródła, były to źródła szczególnie augustyńskie; wielkie więc problemy teologiczne i filozoficzne rozwiązywał we właściwy sobie sposób oraz wypracował swoją własną syntezę, równocześnie filozoficzną i teologicznomistyczną. Bonawentura jest osobowością złożoną: filozofem, teologiem dogmatycznym i mistykiem. Wśród źródeł syntezy bonawenturiańskiej przeważa św. Augustyn, tak jak nauczył się doceniać go w szkole Aleksandra z Hales. Augustyn jest dla niego największym autorytetem wśród filozofów i teologów. Platon był człowiekiem mądrości, Arystoteles wiedzy, ale Augustynowi została dana mądrość i wiedza w Duchu Świętym. Idea fundamentalna Bonawentury jest następująca: po Objawieniu Jezusa Chrystusa w odpowiedzi na trudne problemy życia nie można odłączyć rozumu od wiary, ani w teorii, a tym mniej w praktyce. Dlatego nie uważa filozofii za autonomiczną i samowystarczalną w relacji do Objawienia.

Św. Bonawentura jest przede wszystkim mistykiem, co więcej, „księciem mistyki”, jak go określił Leon XIII. Zasłużył na taki tytuł i uznanie z racji dzieł traktujących o nauce mistycznej zawierających oryginalne koncepcje, jak trzy drogi do doskonałości (oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia), środki i cele tych dróg, kontemplacja, relacja do stworzeń oraz rozważania o męce Chrystusa. Ponadto on sam osiągnął szczyty przeżyć mistycznych.
Nauka teologiczna według Bonawentury jest równocześnie spekulatywna (dogmatyka), praktyczna (moralna) i kontemplacyjna lub mistyczna albo sapiencjalna. Ta trzecia część teologii obejmuje równocześnie wiedzę i afekt; nazywa się ona mądrością i zasadniczym jej celem jest: ut boni framus (postęp w dobrym) .
Określając bliżej teologię mistyczną Bonawentura mówi, że naucza ona człowieka dróg i środków, które go prowadzą do nadzwyczajnego zjednoczenia lub do miłości ekstatycznej. Celem całej aktywności ascetycznej jest miłość ekstatyczna lub kontemplacja wlana, którą normalnie porównuje się z doskonałością; proces, który do niej prowadzi, przebiega w trzech etapach (droga oczyszczenia, oświecenia, zjednoczenia), a owocami są: pokój, prawda i miłość.
Chrześcijanin obdarowany zdolnościami naturalnymi i nadprzyrodzonymi i wykorzystując je maksymalnie, może przejść ze stanu początkujących do postępujących, a wreszcie doskonałych; może osiągnąć szczyt doskonałości chrześcijańskiej, czyli kontemplację wlaną, sapiencjalną, doskonałą. Droga, która prowadzi do pełnej doskonałości, jest zawsze potrójna: oczyszczenia, oświecenia i zjednoczenia. Tym drogom są wspólne trzy podstawowe ćwiczenia: rozmyślanie z czytaniem, modlitwa i kontemplacja – na każdej drodze zmieniają one aspekt i nabierają odpowiedniej doniosłości .
Miłość jest korzeniem, formą, celem, dopełnieniem i węzłem wszelkiej doskonałości chrześcijańskiej. Doskonałość ma trzy stopnie: najniższy polega na zachowaniu przykazań, średni polega na wypełnieniu rad ewangelicznych, najwyższy polega na radości z doznawania słodyczy wiecznych. Pierwsza jest doskonałością względną, a prawdziwa perfectio evangelica jest druga – średnia. Elementami tej doskonałości są trzy rady ewangeliczne, z których na pierwsze miejsce Bonawentura wysuwa ubóstwo, jako radę. zasadniczą, główny fundament i najwznioślejszą podstawę . Nasze wyrzeczenie bowiem zaczyna się od dóbr ziemskich przygotowując nas do kontemplacji, realizuje się następnie w umartwieniu ciała i kończy się na posłuszeństwie, które nadaje doskonałości ewangelicznej najwyższe i najszlachetniejsze dopełnienie .


Św. Józef z Kupertynu

Józef Maria Desa urodził się 17 VI 1603r. w Kupertynie (Włochy). Ojciec jego, Feliks Mesa, był stolarzem i pracował na zamku Pinelli. Matka, Francescina z domu Banana, była pobożna, pokorna i szlachetna, i to ona zajmowała się przede wszystkim wychowanie Józefa. Mając 7 lat, poważnie zachorował. Cudownie uzdrowiony za wstawiennictwem Matki Bożej Łaskawej z Galatone, wzrastał w cnotach i pobożności. Miewał ekstazy i zachwycenia, dlatego w okolicy nazywano go „gapą”(bocca aperta).

Poprosił o przyjęcie do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych, ale uznano, że się nie nadaje. Zgłosił się do kapucynów-ci też orzekli po jakimś czasie to samo. Końcu przyjęli go jednak bracia mniejsi konwentualni w charakterze brata zakonnego w Grotelli. U konwentualnych miał już wuja i stryja. Wkrótce wszedł w grono kleryków. W 1627r. złożył profesję wieczystą, przyjmując święcenia niższe i wyższe. Wiele czasu poświęcił nauce, ale intelektualnie był słaby.
Znał dość dobrze Pismo Św. (na pamięć) i był gorliwym naśladowcom św. Franciszka. Rzetelnie oddał się pracy apostolskiej, przy tym Bóg obdarzył go licznymi charyzmatami, jak darem lewitacji i ekstaz. Wiele osób za jego wstawiennictwem uzyskało łaski od Boga. Pałał też szczególnym nabożeństwem do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej.

Na polecenie przełożonych często zmieniał klasztory. Znosił wiele cierpień duchowych i fizycznych; przez 4 lata przebywał na wygnaniu u kapucynów. Zawsze był jedna posłuszny, pokorny i bardzo cierpliwy. Z powodu ekstaz i uniesień nazywano go „świętym od lotów”. Zainteresowało się nim św. Oficjum, tymczasem w obecności samego Papieża Urbana VIII długo trwał w ekstazie, czym poruszył całą świtę papieską.
Pielęgnował nabożeństwo do Jezusa cierpiącego i Matki Bożej. Układał piękne hymny i modlitwy. Bóg doświadczył go też licznymi cierpieniami w chorobach. Ostatnia z nich, złośliwa febra, na którą zapadł w sierpniu 1663r., zabrała go z tego świata w Osimo dnia 17 IX.

Po śmierci wiele miast chciało go mieć u siebie, nawet Asyż. Wtedy papież orzekł: „Dla Asyżu wystarczy św. Franciszek.” Ciało jego spoczywa w bazylice wzniesionej ku jego czci w Osimo. Grób jego zasłynął niezliczonymi cudami. Studenci uznają go za patrona studiów i egzaminów
Papież Klemens XIII ogłosił go świętym  16 VII 1767r.


Św. Leonard z Portu Maurizio

Urodził się 20 XII 1676 w Porto Maurizio koło Imperia (Włochy) jako syn Dominika Casanovy i Anny Marii z Bonzów. Na chrzcie nadano mu imiona Paweł Hieronim. Gdy miał dwa lata, umarła jego matka, a wychowaniem zajęła się Maria Riolfo, druga żona ojca, niewiasta zacna i troskliwa.
Podczas nauki w Collegium Romanum w Rzymie zapisał się do sodalicji mariańskiej i filipińskiej. Jesienią 1697 r. wstąpił do braci mniejszych (reformatów) w Ponticelli i otrzymał imię Leonard.. Wróciwszy do Rzymu, studiował teologię, cały czas marząc o misjach w Chinach; studiował też medycynę. W 1703 r. został wyświęcony na kapłana i powierzono mu wykłady z filozofii. Niestety nagle podupadł na zdrowiu. W czasie choroby złożył ślubowanie, że jeśli Matka Najświętsza przywróci mu siły, odda się pracy nawracaniem grzeszników na misjach ludowych. Odzyskanie sił przypisywał wstawiennictwu Najświętszej Maryi i odtąd uważał się za Jej żywe wotum. W tej sytuacji mógł niestrudzenie oddawać się kaznodziejstwu.

Przez 40 lat z wielką gorliwością głosił misje wśród ludu co zjednało mu tytuł „Apostoła Włoch”. Był promotorem nabożeństwa Drogi Krzyżowej. Uzyskał pozwolenie od Stolicy Apostolskiej, by bracia mniejsi mogli ją zakładać także poza swoimi kościołami. Sam erygował ponoć 576 Dróg krzyżowych. W wielu miastach założył dzieło Nieustannej Adoracji Najświętszego Sakramentu. Misje kończył zwykle generalną Komunią św. i udzieleniem błogosławieństwa papieskiego. Swoim słowem popartym czynami pokutnymi, modlitwą i rozważaniem Męki Pańskiej wielu sprowadził do Boga, w wielu miejscach przywracał pokój wśród skłóconych stronnictw. O swoich kazaniach mówił „Moje kazania nie mogą być piękne, lecz są pięknymi prawdami.” W klasztorach znajdował współpracowników i współpracowniczki swego dzieła. „Chciałbym, by wszystkie mniszki św. Katarzyny były zarazem misjonarkami; ja przez kazania, one przez modlitwę.”

Benedykt XIV wezwał go w 1749 r. do Rzymu, by przygotował lud na przyjęcie łask i odpustów Roku Świętego. W roku jubileuszowym założył Drogę krzyżową w Koloseum. W 1751 r. rozchorował się, ale powrócił do Rzymu, by tu umrzeć, bo tak obiecał papieżowi. Zmarł 26 XI 1751 r. w klasztorze św. Bonawentury na Palatynie w Rzymie. Papież Benedykt XIV powiedział: „Utraciliśmy przyjaciela na ziemi, ale zyskaliśmy świętego w niebie.” Ojciec Leonard zwykł dawać trzy rady tym, którzy o nie zwracali się do niego:

1. Nigdy nic przeciw Bogu.
2. Nigdy nic, jeśli nie z Bogiem.
3. Nigdy nic, jeśli nie dla Boga.

Papież Pius VI ogłosił go błogosławionym w 1791 r., a błogosławiony Pius IX kanonizował go 29 VI 1867r. W 1923 r. papież Pius XI ogłosił go patronem misjonarzy ludowych.


Św. Leopold Mandić 

Urodził się 12 V 1866r. w Castelnuovo dei Catari (Dalmacja) w licznej rodzinie Piotra i Karoliny z domu Zarević. Habit kapucyński założył w Zassano del Grappa 2 V 1884r. święcenia kapłańskie przyjął we Wenecji 20 IX 1890r. Jako kapłan marzył, by móc pracować we własnej ojczyźnie nad pojednaniem prawosławnych z katolikami oraz nad pozyskaniem mahometan dla wiary. Przełożeni powierzyli mu jednak posługę spowiedzi w różnych klasztorach prowincji weneckiej, wreszcie w Padwie w klasztorze św. Krzyża. Przebywając w małym i ciasnym pomieszczeniu, był całymi dniami do dyspozycji wiernych i służył tym, którzy go prosili o pojednanie z Bogiem. Konfesjonał stał się dla niego amboną i miejscem jego własnego uświęcenia. Z jego posługiwania korzystali współbracia, zakonnicy, kapłani i wierni z Padwy okolic. Przyjmował wszystkich z niezwykłą cierpliwością i dobrocią. Wolny zaś czas oczekiwania na penitentów przeplatał żarliwą modlitwą.
Pan Bóg obdarzył go darem kontemplacji i niezwykłym światłem kierowania sumieniami. Przepowiedział II wojnę światową oraz zbombardowanie klasztoru. Tak się też stało, czego szczęśliwie nie doczekał. Od bomb aliantów runął klasztor, ale pozostała nietknięta cela, w której św. spowiadał. Zmarł 30 VII 1942r.
Papież Paweł VI beatyfikował go 2 V 1976r., a papież Jan Paweł II kanonizował go 16 X 1983r.


Św. Ludwik z Tuluzy

Ludwik Anjou, chociaż z krwi Francuz urodził się prawdopodobnie  w Nocerze, koło Salerno (Włochy) w 1274 r. jako drugi z czternaściorga dzieci. Ojcem jego był król Neapolu i Sycylii, stryjem ról Francji św. Ludwik IX, tercjarz franciszkański. Jego matka, Maria, siostrzenica św. Elżbiety Węgierskiej, dobrze wychowywała swoje dzieci na chwałę Bożą i radość ludzi.
Od dzieciństwa urzekała go duchowość franciszkańska. Po książęcymi szatami ukrywał franciszkański sznur pokuty. W 14 roku życia ofiarował się jako zakładnik wraz z dwoma braćmi Robertem i Rajmundem w zamian za uwolnienie z więzienia swojego ojca. W Hiszpanii on i jego bracia byli traktowani dobrze i z szacunkiem. Wiedli niemal życie zakonne kierowani przez najstarszego brata Ludwika. Po siedmiu latach i po wielu pertraktacjach wszyscy trzej zostali uwolnieni. Tymczasem w Ludwiku, następcy tronu, dojrzewało powołanie franciszkańskie. Zrzekł się wszystkich praw na rzecz brata Roberta, a sam udał się na kontemplację i pokutę w okolice Neapolu.
Jeszcze podczas pobytu w Hiszpanii jako zakładnik studiował teologię u wielkich mistrzów franciszkańskich. W 1269 r. mając 22 lata, przyjął święcenia kapłańskie. Wkrótce potem papież św. Celestyn V osobiście konsekrował go na biskupa Tuluzy. Ludzie podziwiali go jako tego, który dla habitu franciszkańskiego zrzekł się tronu i królewskiej korony. Ten 23-letni biskup z królewskiego rodu odwiedzał chorych, spieszył z pomocą więźniom, troszczył się o Żydów. Lecz więzienie i czyny pokuty podkopały jego zdrowie. Mimo tego pragnął być w Rzymie na kanonizacji swego stryja Ludwika IX, któ®a odbyła się 11 VIII 1297 r. Wyniszczony gruźlicą zmarł spokojnie i święcie w nocy z 19 na 20 VIII tegoż roku.
20 lat później papież Jan XXII kanonizował go 7 IV 1317 r. w obecności jego matki i brata Roberta.
Życie św. ludwika z Tuluzy było natchnieniem wielkich malarzy jak Giotto, Silone Martini i Donatello, którzy przedstawiali go ze sznurem franciszkańskim, mitrą biskupia i koroną królewską u stóp. I tak książę, który zrzekł się tronu, aby stać się bratem mniejszym, chyba najmłodszy biskup zaliczony w poczet świętych, zapisał się nie tylko w historii i katalogu świętych, lecz również w literaturze i sztuce.


Św. Jan z Dukli

Nad rzeką Jesiołką, dopływem Wisłoki, położona jest mała osada miejska Dukla, tam właśnie urodził się św. Jan. Daty jego urodzenia źródła nie przekazały, wiadomo tylko, że dożył sędziwego wieku. O rodzicach Jana wiemy tylko tyle, że byli mieszczanami. Nie można także nic konkretnego powiedzieć o jego młodości, gdzie się uczył i co robił do chwili wstąpienia do zakonu. Zapewne uczęszczał do miejscowej szkoły, a potem udał się do Krakowa.
Według tradycji Jan miał prowadzić w młodości jakiś czas życie pustelnicze w pobliskich lasach, nad potokiem Zaśpit lub pod Górą Cerową. Do dnia dzisiejszego w odległości kilku km od Dukli znajdują się pustelnia i drewniany kościółek, wystawiony p. w. św. Jana z Dukli, jakoby na miejscu, gdzie miał prowadzić bogobojne życie.

W okolicach Dukli w XV w. najbardziej rozpowszechnionym zakonem byli franciszkanie konwentualni. Klasztory franciszkańskie rozporządzając dużą liczbą zakonników, ludzi wykształconych i wewnętrznie wyrobionych, prowadząc przy tym dobrze zorganizowaną działalność duszpasterską, potrafiły zdobyć szeroki rozgłos i popularność. To apostolstwo franciszkanów konwentualnych pociągało młodego Jana. Przypuszczalnie wstąpił do klasztoru w Krośnie w latach 1433-1440, kiedy miał 25-30 lat. Po nowicjacie złożył profesję, a przed wyświęceniem na kapłana odbył przepisane studia. O. Jan musiał okazać się zdolnym studentem, skoro zaraz został powołany na urząd kaznodziei. Urząd ten bowiem powierzano kapłanom wyjątkowo uzdolnionym i wewnętrznie ukształtowanym. Święty w ciągu dalszych lat piastował także kilkakrotnie obowiązki gwardiana; wiadomo, że był gwardianem w Krośnie i we Lwowie. Powołano też o. Jana też na jedno z najważniejszych stanowisk w prowincji zakonnej, wówczas czesko-polskiej, mianowicie na urząd kustosza kustodii ruskiej z ośrodkiem we Lwowie. Po złożeniu urzędu kustosza powierzono mu funkcję kaznodziei w lwowskim kościele Św. Ducha.

Do połowy XV w. znana była w Polsce tylko jedna gałąź zakonu św. Franciszka z Asyżu, mianowicie bracia mniejsi konwentualni. Za granicą jedna istniał drugi potężny odłam franciszkańskiego zakonu, nawiązujący do pierwotnej surowej reguły, franciszkanie obserwanci. Dzięki wysiłkom tak wybitnych ludzi, jak św. Bernardyn ze Sieny i św. Jan Kapistran, obserwanci zaczęli wzrastać w liczbę i znaczenie. Św. Jan Kapistran 8 miesięcy przebywał w Polsce na zaproszenie króla Kazimierza Jagiellończyka i biskupa krakowskiego, kardynała Zbigniewa Oleśnickiego. Z tej okazji św. założył w Krakowie (1453) i w Warszawie (1454) klasztory franciszkanów obserwantów. W 1461r. obserwanci założyli również klasztor we Lwowie. Od klasztoru krakowskiego p. w. św. Bernardyna zaczęto polskich obserwantów nazywać bernardynami.
Jan z Dukli przypatrywał się życiu bernardynów i budował się ich gorliwością. Postanowił zatem przejść do nich. Z 21-letniego pobytu u bernardynów spędził o. Jan krótki okres w klasztorze poznańskim, resztę lat przeżył we Lwowie, w klasztorze św. Andrzeja. Tu do śmierci sprawował urząd kaznodziei i spowiednika.

Jako kaznodzieja spowiednik odznaczał się o. Jan z Dukli wielką żarliwością. Nawet, gdy pod koniec życia utracił wzrok, nie przestał spełniać swych obowiązków. Jako dorobek wielu lat pracy kaznodziejskiej miał św. zostawić zbiór kazań, które jednak zaginęły. Przy dużej aktywności zewnętrznej prowadził głębokie życie wewnętrzne. Z największą gorliwością brał udział we wszystkich wspólnych nabożeństwach. Kilkakrotnie w ciągu dnia odmawiał oficjum o Matce Boskiej, nie stronił też od pracy fizycznej w ogrodzie czy w kuchni. Urządził sobie w ogrodzie klasztornym rodzaj pustelni-kaplicy, w której często przebywał na samotnej modlitwie. Gdy stracił wzrok, prosił kleryków, aby mu odczytywali regułę do czasu, kiedy nauczył się jej na pamięć. Oprócz ślepoty cierpiał Jan u schyłku życia na nieznaną wówczas chorobę nóg. Doczekawszy się sędziwego wieku, zmarł 29 IX 1484r., po odmówieniu z braćmi psalmów pokutnych. Pochowano go we Lwowie kościele klasztornym pod prezbiterium.
Świętość Jana z Dukli była tak niewątpliwa i opinia o świątobliwym jego życiu tak ustalona wśród ludzi, że zaraz po śmierci poczęto się doń modlić i wzywać wstawiennictwa przed Bogiem. Odwiedzano też licznie jego grób.

Do roku 1946 relikwie św. Jana z Dukli znajdowały się we Lwowie, następnie do 1974r. w kościele Bernardynów w Rzeszowie, obecnie zaś są w Dukli.
Papież Klemens XII dnia 21 I 1733r. ogłosił go błogosławionym, a Jan Paweł II kanonizował go w Krośnie 10 VI 1997r.


Św. Agnieszka z Pragi 

Córka Przemysława Ottokara I, króla Czech, już w dzieciństwie została przyrzeczona jednemu z synów księcia Henryka Brodatego. Z tej racji przebywała w Trzebnicy i zapewne pod opieką św. Jadwigi otrzymała staranne wychowanie.. Po przedwczesnej śmierci synów Henryka Brodatego wróciła do Czech, ale wkrótce przyobiecano ją synowi cesarza Fryderyka II. Dlatego udała się na dwór bamberski. Ale i to małżeństwo nie doszło do skutku. W końcu zabiegał o nią sam cesarz, ale spotkał się ze stanowczym oporem ze strony Agnieszki.
Powróciła do Pragi i oddała się szerokiej działalności kościelnej i charytatywnej.. Ufundowała szpital, przy którym powstał Zakon Braci Krzyżowców. Następnie założyła w Pradze klasztor Klarysek, do którego wstąpiła w 1234 r.
Wkrótce klasztor zasłynął dzięki jej życiu i przykładowi. Sama Agnieszka posługiwała chorym w szpitalu i chorym klaryskom, leczyła trędowatych i ludzi dotkniętych chorobami zakaźnymi. W ten sposób stała się „matką ubogich”. Prowadziła korespondencję z papieżem i św. Klarą z Asyżu (zachowały się cztery listy św. Klary napisane do Agnieszki z Pragi). Przeprowadziła kilka akcji mediacyjnych. Cieszyła się darem prorokowania, ekstaz, czytania w sumieniach i czynienia cudów.
Po śmierci 2 III 1282 r. jej kult początkowo żywy przytłumiły husytyzm i reformy józefińskie.
Błogosławiony papież Pius IX zatwierdził jej kult jako błogosławionej 2 XII 1874 r. Natomiast Jan Paweł II kanonizował ją 12 XI 1989 r. wraz ze św. bratem Albertem Chmielowskim.


Św. Koleta z Corbei

Koleta była jedynym dzieckiem Roberta i Małgorzaty Boyletów, uproszonym u Boga po wielu latach za przyczyną św. biskupa Mikołaja. Z wdzięcznością nadano jej imię Nicoletta. Urodziła się 13 I 1381 w Corbei.
Gdy miała 18 lat, zmarli jej rodzice. Sierotą zajął się opat klasztoru w Corbei Raoul de Roye. Koleta wnet zasmakowała w życiu klasztornym, przebywając w kilku zakonach żeńskich. Była również u klarysek i urbanistek, ale i tam nie znalazła swojego miejsca. Opuściła klasztor i jako rekluza spędziła na wyłącznym oddaniu się Bogu 4 lata.
Przypłaciła swoje dobrowolne więzienie w ciemnej celi chwilową utratą wzroku i słuchu. Za to jej życie wewnętrzne niezwykle się rozwinęło.
Za natchnieniem Bożym, zwolniona ze ślubu dozgonnego przebywania w samotności, oddała wszystkie swoje siły reformie klasztorów klarysek. Dla dokonania tego dzieła Koleta otrzymała od papieża Benedykta XIII osobną bullą specjalne upoważnienie. Pomagali jej w tym franciszkanie – zwolennicy reformy, jak np. św. Jan Kapistran.
Bóg za życia obdarzył Koletę darem wizji i proroctw, charyzmatem czytania we wnętrzu człowieka i uzdrawiania chorych. Święta miała szczególne nabożeństwo do dusz czyśćcowych. Pomimo bardzo ożywionego apostolatu i surowego życia Koleta dożyła 66 lat; zmarła w Gandawie (Belgia) 6 III 1447.
Do swoich sióstr napisała: ”Miłujcie tę wspaniałą cnotę [dźwiganie krzyża] za przykładem Jezusa Chrystusa, chwalebnego Ojca naszego św. Franciszka i naszej św. Matki Klary… Wiernie przestrzegajmy tego, cośmy przyrzekły. A gdy z ludzkiej ułomności w czymś uchybimy, natychmiast poprawiajmy się przez świętą pokutę, zważając na to, aby dobrze żyć i święcie umierać. Niech nas wszystkie napełni swoją pociechą Bóg wszechmogący: Ojciec wielkiego miłosierdzia, Syn przez świętą mękę swoją i Duch Święty, źródło pokoju, słodyczy i miłości. Amen.”
Papież Pius VII kanonizował ją 24 maja 1807 r.


Św. Elżbieta Węgierska

Urodziła się w 1207r. w Bratysławie lub na zamku Sarospatak (Węgry) jako trzecie dziecko króla Węgier Andrzeja II i księżnej karynckiej Gertrudy. Wnet przyobiecano ją dla syna Hermana, langrafa Turyngii, Ludwika. Jako 4-letnia dziewczynka wyposażona Chojnie przez ojca przybyła na dwór do Wartburga. Wcześnie zaczęła przejawiać oznaki intensywnej religijności i pobożności, spełniała uczynki miłosierdzia, pielęgnując osobiście ubogich i trędowatych.

W 1221r. poślubiła Ludwika, a małżeństwo okazało się bardzo szczęśliwe. Urodziła 3 synów, ostatniego już po śmierci męża, który zmarł w 1227r. w drodze na wyprawę krzyżową. Wtedy osiedliła się razem z dziećmi w Eisenach. Była tam oddaną protektorką franciszkanów w Niemczech, w Eisenach wybudowała dla nich klasztor, o. Rudyger był jej spowiednikiem i kierownikiem duchowym, a po nim tę posługę przejął surowy Konrad z Marburga. W 1228r. złożyła na jego ręce ślub wyrzeczenia się świata i przyjęła habit tercjarski. (Podanie głosi, że sam św. Franciszek posłał jej swój płaszcz zakonny).
W Marburgu ufundowała szpital, który dedykowała św. Franciszkowi. Ostatnie lata swego krótkiego życia spędziła w skrajnym wyrzeczeniu i ubóstwie. Śluby zakonne złożyła w Wielki Piątek w kościele franciszkańskim. Zobowiązała się chodzić boso do końca życia. Założyła szpital, w którym była pielęgniarką. Zmarła 17 XI 1231r., mając 24 lata.

Trzeci Zakon Franciszkański obrał ją za swoją patronkę. Elżbieta przyświeca przede wszystkim jako wzór poświęcenia i miłosierdzia. Charakterystyczna cecha jej życia to zawierzenie Opatrzności Bożej oraz serdeczna i czuła miłość względem biednych i chorych. Biografowie przytaczają dwa wymowne wydarzenia z jej życia, kiedy jeszcze żył jej mąż Ludwik. Pewnego zimowego dnia Elżbieta wychodząc z zamku w Marburgu do biednych, niosła pewne artykuły spożywcze, ukryte pod płaszczem. Zauważył to Ludwik i zapytał, co niesie. Elżbieta rozszerzyła płaszcz i ukazały się śliczne, świeże i pachnące róże, mimo iż była ostra zima. Innym razem umyła trędowatego, nakarmiła go i położyła w swoim królewskim łożu. Gdy małżonek powrócił, chciał go zobaczyć, jednak gdy podniósł okrycie, ujrzał samego Chrystusa, który pełen blasku opuścił łoże, pozostawiając wielką radość w sercach małżonków.
Papież Grzegorz IX kanonizował ją 27 V 1235r.


Św. Józef Sebastian Pelczar

Przyszedł na świat 17 I 1842 w małym miasteczku Korczyna koło Krosna jako trzecie z czworga dzieci średnio zamożnych rodziców Wojciecha i Marianny. Dwa dni po urodzeniu został ochrzczony; nadano mu imiona Józef Sebastian. Rodzina Pelczarów była bogobojna, religijna i gospodarna. Wychowany w takiej atmosferze rodzinnego domu Józef Sebastian od najmłodszych lat wykazywał się dużą pilnością w odmawianiu pacierza i gorliwością w pełnieniu posługi ministranta. W nauce wyróżniał się pilnością i wysokim stopniem inteligencji. Lata nauki szkolnej w Rzeszowie to czas, kiedy coraz lepiej zaczął pojmować prawdy wiary, a szczególnie o prawdę Eucharystii. Jego miłość do Matki Bożej cechowała szczera prostota. Kochał i czcił Maryję, która prowadziła go do Jezusa i kapłaństwa. Po zdaniu matury w 1860 r. Wstąpił do Seminarium Duchownego w Przemyślu. W czasie studiów przeżył okres zrywu niepodległościowego Polaków. Ksiądz Rektor dobrze potrafił nim pokierować. Dnia 17 VII 1864 przyjął święcenia kapłańskie. Jako neoprezbiter krótko pracował jako wikariusz w Samborze, ponieważ został skierowany na studia do Rzymu. Tam uzyskał dwa doktoraty: z teologii i z prawa kanonicznego. W kwietniu 1868 r. wrócił do kraju, by pełnić obowiązki wikariusza w parafi Wojutycze, a potem w Samborze, gdzie otrzymał nominację na prefekta w Wyższym Seminarium Duchownym w Przemyślu. W tym czasie wykładał teologię pastoralną i był spowiednikiem benedyktynek na Zasaniu; nie zaniedbywał też pracy kaznodziejskiej i posługi w konfesjonale. W 1877 r. ks. Józef Sebastian otrzymał nominację na profesora zwyczajnego Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie na katedrze historii Kościoła i prawa kanonicznego. Przez rok sprawował nawet urząd rektora tejże uczelni.. W tym czasie napisał kilka poważnych rozpraw naukowych i ascetycznych oraz zasłynął jako wybitny kaznodzieja i rekolekcjonista. W 1894 założył Zgromadzenie Służebnic Najświętszego Serca Jezusowego. Ponad 7 lat mieszkał u franciszkanów konwentualnych i wtedy właśnie wstąpił w szeregi III Zakonu św. Franciszka, a profesję tercjarską złożył przy grobie Biedaczyny z Asyżu. Po 22 latach pracy dla środowiska uniwersyteckiego powrócił do Przemyśla jako biskup nominat. Dnia 13 I 1901 r. z woli papieża Leona XIII objął zarząd diecezją przemyską, którego bogaty program obejmował sprawy duchowe i materialne. Całą swoją pobożność oparł na Eucharystii. Msza św. była dla niego najdoskonalszym środkiem uświęcenia. W kazaniach i publikacjach ukazywał Eucharystię jako dar miłości Boga do człowieka. Z Eucharystii wywodził kult Najświętszego Serca Pana Jezusa. W całym jego życiu nabożeństwo do Eucharystii i do Serca Jezusowego stapiały się w jedno duchowe doświadczenie. Do tych doświadczeń dochodziła pobożność maryjna. Na pierwszy plan w życiu biskupa Józefa Sebastiana wysuwała się zawsze gorliwa dbałość o chwałę Bożą. Tuż po niej znajdowała się Ojczyzna. Niezwykle czynne życie ks. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara przerwała śmierć 28 III 1924 r. „W chwilach ostatnich życia nie zajmuj się już ziemią, lecz Bogiem i duszą. Nie pragnij niczego innego niż tylko Miłosierdzia Bożego. Nie wymawiaj innych słów prócz słodkich imion Jezusa i Maryi. Nie spuszczaj oczu z Ukrzyżowanego i Matki Bolesnej, aż serce bić przestanie, a sen śmierci sklei twe powieki. Wtedy śmierć twoja będzie droga przed obliczem Pana.” Dnia 2 VI 1991 r. podczas Mszy św. przy kościele Najświętszego Serca pana Jezusa w Rzeszowie papież Jan Paweł II dokonał beatyfikacji ks. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara, a kanonizował w Rzymie 18 V 2003 r.


Św. Tomasz More

Urodził się 7 II 1478 roku w Londynie w rodzinie mieszczańskiej. Studiował na uniwersytecie w Oksfordzie. Po studiach rozpoczął pracę jako adwokat. W tym czasie wyjechał do Francji, aby zapoznać się z tamtejszym systemem prawnym. Po powrocie zupełnie nieoczekiwanie zrezygnował z zajmowanych urzędów. W 1498 stał się tercjarzem franciszkańskim.

W 1510 r. został mianowany sędzią w sprawach cywilnych. Zawsze z powierzonych sobie  obowiązków wywiązywał się sumiennie. Zdobył uznanie króla, który w ciągu kilku lat coraz wyżej go awansował, aż do powierzenia mu godności kanclerza państwa. Tomasz był człowiekiem prawym i odważnym, dlatego gdy w 1531 r. król ogłosił się głową Kościoła w Anglii, zrzekł się na znak protestu urzędu kanclerza. Odmówił też złożenia przysięgi królowi jako zwierzchnikowi religijnemu. Uznano to za zdradę stanu.
Tomasza skazano na śmierć. Podczas rozprawy sądowej nie odpowiadał na fałszywe zarzuty, ale na jej zakończenie wygłosił wspaniałą mowę o poszanowaniu prawa i zasad wiary. Został ścięty mieczem 6 VII 1535 r., a jego głowa przez miesiąc wisiała na moście nad Tamizą.
Beatyfikował go w 1886 r. papież Leon XIII, a kanonizował 19 V 1935 r. Pius XI.


Św. Wincenty Pallotti

Wincenty Pallotti urodził się w Rzymie 21 IV 1795 r. Na chrzcie otrzymał imiona: Wincenty Alojzy Franciszek. O swoich rodzicach napisał: „Bóg dał mi świętych rodziców”. Po ukończeniu szkoły podstawowej i gimnazjalnej zapisał się na studia filozofii, a potem teologii na papieskim uniwersytecie Sapienza, które zakończył podwójnym doktoratem. Za radą swojej ciotki – klaryski Rity De Rossi, stał się członkiem III Zakonu św. Franciszka. Duchowość franciszkańska będzie inspirowała całe jego późniejsze życie.
W czasie studiów zapoznał się z późniejszym świętym Kasprem de Bufalo (+ 1873). Święcenia kapłańskie przyjął 16 V 1818 r. Stał się wtedy prawdziwym apostołem Wiecznego Miasta. Działał tam jako duszpasterz młodzieży, pocieszyciel chorych i więźniów, rekolekcjonista i misjonarz ludowy. W 1827 r. mianowano go ojcem duchownym kleryków w seminarium rzymskim. Ponadto był spowiednikiem w rozmaitych kolegiach. W 1827 r. mianowano go ojcem duchownym kleryków w seminarium rzymskim. Ponadto był spowiednikiem w rozmaitych kolegiach. W 1834 r. założył Stowarzyszenie Apostolstwa Katolickiego SAC dla pogłębienia, szerzenia i obrony pobożności oraz wiary katolickiej. Był to ruch nowatorski, którego działalność przypominała późniejsze instytuty świeckie oraz stowarzyszenia życia apostolskiego. Wedle myśli założyciela zaczynem tego ruchu miało być stowarzyszenie księży popularnie zwanych palotynami. Święty założył również żeńską rodzinę zakonną, palotynki, które mają na celu głównie działalność charytatywną.
Św. Wincenty ustanowił uroczystą oktawę Epifanii, rozszerzał apostolat modlitwy, żywił szczególne nabożeństwo do Matki Bożej, którą ogłosił protektorką apostolstwa katolickiego. Umarł 22 I 1850 r., mając 55 lat. Już za swego życia otrzymał zaszczytny tytuł „apostoła Rzymu” i „drugi św. Filip Nereusz”. Był prekursorem Akcji Katolickiej.
Błogosławiony papież Jan XXIII ogłosił go świętym dnia 20 I 1963.