"Krewniacy"


w Jarocinie

Czas epidemii koronawirusa wydobywa z ludzi nie tylko złe emocje, ale również i pokłady dobra. Tak było w czasie niedzielnej akcji, która odbyła się w dolnym kościele św. Antoniego Padewskiego.

Tym razem wszystko odbywało się inaczej niż zwykle. Zmiany wymusiła epidemia koronawirusa. Część osób czekała w środku, a część na zewnątrz. Każdy miał mierzoną temperaturę. Trzeba było też zachowywać odpowiedni dystans. Okazało się jednak,
że mimo obaw bardzo wiele osób postanowiło zrobić coś dobrego dla innych. Do prowizorycznego punktu zgłosiło się tak wiele osób, że pracownicy Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Kaliszu nie byli w stanie przyjąć wszystkich. Część została poproszona o to, aby przyszli na wtorkowy dyżur.

Franciszkańska parafia od prawie 20 lat udostępnia pomieszczenia na jednodniowe przedsięwzięcia oraz na cotygodniowe dyżury. Punkt pobrań czynny jest w każdy wtorek w godz. 8.00-11.00.

W niedzielę 29 marca 59 osób oddało 26,5 litra krwi. Wśród dawców było wiele kobiet. Nie zawiodła również młodzież. Zdarzało się, że przychodziły całe rodziny. Mimo trudnych warunków i dłuższego niż zwykle czasu oczekiwania, ludzie odnosili się z dużym zrozumieniem do organizatorów akcji, którym był Klub Honorowych Dawców Krwi działający przy zarządzie rejonowym Polskiego Czerwonego Krzyża w Jarocinie. Krzysztof Klauza – prezes HDK – był bardzo zaskoczony rozmiarem akcji. – Jestem bardzo wdzięczny krwiodawcom, że nie zawiedli. Jak również ojcom franciszkanom za ich życzliwość, wsparcie
i chęć niesienia pomocy – podkreślił.

Tekst i zdjęcia: Lidia Sokowicz

zdjęcia

Jarocin