List o. Dydaka – misjonarza z Sudanu Południowego

22 stycznia 2018 roku z Bożą pomocą i dzięki życzliwości wielu osób, rozpocząłem pracę misyjną w Jubie – Stolicy Sudanu Południowego. Jest to placówka misyjna podlegająca bezpośrednio pod Kurię Generalną Zakonu Braci Mniejszych w Rzymie. misja ta istnieje od 2015 roku. Przełożonym wspólnoty braci jest Włoch: Federico. Jest nas pięciu kapłanów, brat zakonny oraz postulanci lub kandydaci do zakonu z Sudanu Południowego i sąsiednich krajów Afryki.
Sytuacja polityczna obecnie jest stabilna, lecz władza w kraju nie panuje nad wszystkimi dziedzinami życia, nie ma niestety wielu ważnych ministerstw, służba zdrowia i szkolnictwo działa i funkcjonuje dzięki pomocy ludzi z Europy, jest „Uniwersytet” – jak na państwo przystało, jest waluta Sudanu Południowego – Funty Sudańskie, jest również telewizja państwowa ale mało mieszkańców ma odbiorniki więc mały z tego pożytek. Chyba najlepiej rozwinięte i opłacane przez państwo służby, to policja i wojsko widoczne na każdym kroku na ulicach miasta. Chęć walki między plemionami w Sudanie Południowym ciągle jest żywa. Obecnie kilka plemion od roku 2013 zostało odizolowanych od reszty w specjalnych obozach dla uchodźców ogrodzonych drutem kolczastym pilnowanych przez międzynarodowe wojska. Aż trudno sobie wyobrazić grupy po 40.000 ludzi mieszkających na terenie nie większym niż kilka boisk sportowych z prowizorycznym szpitalem, prowizoryczną szkołą , bardzo prymitywnymi szaletami i słabym dostępem do wody pitnej . Na terenie obozów są także nasze katolickie franciszkańskie kaplice – szałasy.
Praca naszej misji to praca dla mieszkających tu katolików w samej Jubie, w obozach dla oddzielonych plemion, oraz w kilku wsiach położonych kilkanaście kilometrów poza stolicą. Msze święte, udzielanie sakramentów, katechezy, udział w weselach i pogrzebach oraz modlitwach przy różnych okazjach.
Pogoda w Sudanie Południowym, można by pomyśleć, jest zawsze piękna, ale brak asfaltowych ulic i chodników sprawia, że piasek i pył unoszą się w powietrzu od rana do wieczora. Wiatr wznieca burze piaskowe, a w porze deszczowej ( maj-październik ) wszystko tapla się w błocie, gdy ulice zamieniają się w strumienie.
Ludność Sudanu Południowego to w większości katolicy, lecz są tu także wyznawcy islamu, nawet sekta świadków jehowy i nadal wiele religii i wierzeń pogańskich .
Mimo szczepień, jakie misjonarze przechodzą przed przybyciem na misję, zdarzają się zachorowania. Kilku współbraci już kolejny raz chorowało na malarię.
Optymistyczne jest to, że czujemy się tu potrzebni dla wsparcia duchowego i materialnego wielu mieszkańców, dając nadzieję na dobrą przyszłość, mimo niestabilnej sytuacji młodego kraju, który cieszy się względnym pokojem po dziesiątkach lat wojny domowej. Prosimy o modlitwę i różnego rodzaju formy wsparcia, by dzieło misyjne Kościoła nie ustało i było spełnieniem woli samego Jezusa.

W tym miejscu pozdrawiam bardzo serdecznie współbraci w dziele misyjnym z naszej prowincji, pracujących w różnych krajach świata. Pozdrawiam wszystkich współbraci oraz przyjaciół Misji Franciszkańskich.

o. Dydak Mientki OFM – misjonarz
Sudan Południowy 3 maj 2018 roku