Na XIII niedzielę zwykłą "B"
Data dodania: 2009-06-27
Bo do życia powołany jest człowiek
Fragment Księgi Mądrości z I czytania, rozpoczyna się słowami: Bóg nie uczynił śmierci i nie cieszy się ze zguby żyjących. Ale po chwili zmienia się nastrój i jakby kubeł zimnej wody spadają na nas słowa mówiące, że jednak przez zawiść diabła weszła śmierć na świat i doświadczają jej ci, którzy do niego należą. Serce, podtrzymywane przez słowo Boże, mówi nam: Chcę żyć!, lecz doświadczenie odpowiada: kiedyś umrę!
Nawet przekonanie, że Bóg nie chce śmierci, lecz życia, wobec doświadczenia smutnej rzeczywistości sprawia, że człowiek rozczula się nad samym sobą i opłakuje swój los.
Gdy jednak wczytamy się w słowa Ewangelii, to znowu ogarnia nas optymizm: Chrystus jest tym, który przywraca życie: Dziewczynko, wstań! Aniu, Piotrze, Małgosiu, Wojtku, WSTAŃ!!! Jesteśmy dziś wezwani, by odnowić naszą wiarę w Jezusa, Pana życia i śmierci; w Jezusa, który zbawia, który jest gwarancją wiecznego życia wobec naszej przemijającej codzienności.
Dzisiejsza Ewangelia nie obiecuje cudownego uzdrowienia dla wszystkich! Uzdrowienia dokonywane przez Jezusa nie były manifestacjami Jego mocy uzdrowicielskiej, lecz były znakami jego Boskości, były jakby działającymi skramentami.
Co oznacza wskrzeszenie córki Jaira? Czy to, że Jezus jest jednym z tych uzdrowicieli, do których idziemy, gdy zawiodą już wszyscy inni?
Nie. Bóg, w Jezusie Chrystusie, wziął w swe ręce mój los, na nowo okazuje się tym, kim jest w rzeczywistości, to znaczy Bogiem żywych, a nie umarłych (por. Mt 22,32); Bogiem sprawiającym, że zwycięża życie, Bogiem, który chroni życie swych stworzeń, który w sakramencie pojednania podnosi nas z naszych upadków, chroni nas od śmierci duchowej, chroni nas od tego byśmy nie stali się własnością diabła. W sakramencie pojednania Chrystus podnosi nas z naszych grzechów i mówi: Wstań i żyj jak można najpiękniej! Bóg czyni to wszystko nie eliminując chorób, starości i śmierci, lecz wykupując je, torując dzięki nim drogę ku życiu. Pewnego dnia nie będzie już ani śmierci, ani żałoby, ani płaczu, ani utrapień: to wszystko przeminie. Pozostanie tylko życie i to życie wieczne w niebie!
To wszystko ma sens jedynie wtedy, gdy opiera się na wierze: nie bój się tylko wierz! Także dziś, tym co może nas zbawić jest nasza wiara przeżyta w nadziei: jesteśmy bowiem zbawieni „w nadziei” (por. Rz 8,24).
o.Franciszek Chodkowski OFM