10 lutego 2012
Aktualności

Na XXIV niedzielę zwykłą "B"

Data dodania: 2009-09-12

Na XXIV niedzielę zwykłą

Mk 8, 27-35

Jezus udał się ze swoimi uczniami do wiosek pod Cezareą Filipową. W drodze pytał uczniów: "Za kogo uważają Mnie ludzie?" Oni Mu odpowiedzieli: "Za Jana Chrzciciela, inni za Eliasza, jeszcze inni za jednego z proroków". On ich zapytał: "A wy za kogo Mnie uważacie?" Odpowiedział Mu Piotr: "Ty jesteś Mesjaszem". Wtedy surowo im przykazał, żeby nikomu o Nim nie mówili. I zaczął ich pouczać, że Syn Człowieczy musi wiele cierpieć, że będzie odrzucony przez starszych, arcykapłanów i uczonych w Piśmie; że będzie zabity, ale po trzech dniach zmartwychwstanie. A mówił zupełnie otwarcie te słowa.

Wtedy Piotr wziął Go na bok i zaczął Go upominać. Lecz On obrócił się i patrząc na swych uczniów, zgromił Piotra słowami: "Zejdź Mi z oczu, szatanie, bo nie myślisz o tym, co Boże, ale o tym co ludzkie". Potem przywołał do siebie tłum razem ze swoimi uczniami i rzekł im: "Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je: a kto straci swe życie z powodu Mnie i Ewangelii, ten je zachowa".


Różne są nasze postawy, nasze stanowiska wobec spotkanych ludzi, dotykających nas zdarzeń, sytuacji codziennego życia. Jakże niejednolici jesteśmy w swoich reakcjach? Tak było od początku, od momentu, kiedy zaistniał człowiek, obdarzony przez Stwórcę rozumem i wolną wolą. Odtąd każdy z nas znajduje się często w sytuacjach wyboru. Mimo, że człowiek jest niezależny, często ograniczają go przeróżne czynniki: nie mogę, bo co powiedzą ludzie, nie pójdę, bo nie mam czasu, nie chcę, bo… Znajdujemy setki różnych wykrętów, wymówek. W swych reakcjach często kierujemy się własnym egoizmem, pragnieniem przyjemności, wybieramy to, co dla nas pożyteczne. Podobnie postępujemy wobec spotkanych osób: akceptujemy je lub odrzucamy. Tak samo jest w sferze naszej wiary ona też domaga się ciągłych wyborów. Konieczność opowiedzenia się ZA lub PRZECIW doskonale ujawnia się to jeśli chodzi o osobę Jezusa Chrystusa. On pyta każdego z nas: A wy za kogo mnie uważacie? (Mk8,29).

Św. Piotr trafnie odgadł religijne posłannictwo Jezusa, ale nie rozumiał wszystkiego. Jego Mesjasz to król religijny, ale także zwycięski i tryumfujący. Jezus stara się wyjaśnić zarówno Piotrowi, jak i jego towarzyszom, że droga do Jego królowania prowadzi przez śmierć i zmartwychwstanie. Sprzeciw Piotra -- zupełnie zrozumiały -- świadczy nie tylko o jego przywiązaniu do Jezusa, lecz także o niemożności zrozumienia drogi wskazanej przez Jezusa, który bez ogródek wytyka Piotrowi jego ludzkie ujmowanie sprawy, dalekie od Bożego. Ewangelista Marek przypomina, że droga Jezusa przez śmierć do zmartwychwstania, przez cierpienie do chwały i życia wiecznego staje się udziałem Jego uczniów.

Jezus niepokoi i intryguje ludzi wszechczasów. Jedni Go odrzucają, mówiąc, że Ewangelia to mit, bajka, inni widza w Nim tylko człowieka, niektórzy próbują własnoręcznie, od nowa napisać Jego życiorys. Jeszcze inni walczą z Nim, starając się za wszelką cenę wyrzucić Go z ludzkich serc. Są również tacy, którzy Mu zaufali i wierzą, że to On Jezus Chrystus jest Synem Bożym naszym Zbawicielem.

Spróbujmy spojrzeć na siebie w kontekście własnych wyborów. Kim jest dla mnie Jezus Chrystus? Czy jest Mesjaszem? Czy w moim życiu jest Kimś żywym, obecnym, prawdziwym?

[„Jeśli ktoś chce iść za mną, niech się wyprze siebie, niech weźmie swój krzyż i niech idzie moimi śladami". Krzyżem jest społeczny koszt wiary i opowiedzenie się za Jezusem, koszt wybrania autorytetu Jezusa w miejsce autorytetu przywódców religijnych, odrzucających Jezusa. Kosztem wiary jest utrata przyjaciół, potępienie społeczne, oskarżenie. Wierząc w Jezusa, można stracić pozycję, pracę, przyjaźń. Próba połączenia wiary w Jezusa i zachowania tego wszystkiego to kompromis, to chęć zachowania swego, co sprawia, że zamazuje się różnica między wiarą, a niewiarą w Jezusa.]
Gdy uczestniczymy w Eucharystii, spotykamy się z Tym, który stracił swoje życie, a mimo to żyje. Niech ta tajemnica życia i nadziei nas podtrzymuje, gdy tracimy swoje życie pod ciężarem krzyża samotności, wad własnych i naszych bliźnich, nędzy i chorób, kiedy wydaje się nam, że Bóg nas opuścił.
Jezu – bądź moją jedyna opcją w życiu; bądź moim najlepszym przyjacielem, który powie co mam poprawić w sobie, ale i poradzi, pomoże. Jezu, bądź zawsze blisko mnie…

Człowiecze – Kim jestem dla Ciebie? Jeśli Mesjaszem – Zbawicielem i Synem Bożym, to weź swój Krzyż jak Ja i chodź ze mną…

o. Emil Kaźmierczak OFM


Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy




Franciszkanie
Refleksje

Chwalcie i błogosławcie mojego Pana, dziękujcie Mu, i służcie z wielką pokorą.
(św. Franciszek z Asyżu)

Franciszkanie