Aktualności
Na X niedzielę zwykłą
Data dodania: 2010-06-06
Jezus udał się do pewnego miasta, zwanego Nain; a szli z Nim Jego uczniowie i tłum wielki. Gdy zbliżył się do bramy miejskiej, właśnie wynoszono umarłego, jedynego syna matki, a ta była wdową. Towarzyszył jej spory tłum z miasta. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: "Nie płacz". Potem przystąpił, dotknął się mar, a ci, którzy je nieśli, stanęli i rzekł: "Młodzieńcze, tobie mówię, wstań". Zmarły usiadł i zaczął mówić; i oddał Go jego matce. A wszystkich ogarnął strach; wielbili Boga i mówili: "Wielki prorok powstał wśród nas i Bóg łaskawie nawiedził lud swój". I rozeszła się ta wieść o Nim po całej Judei i po całej okolicznej krainie.
W 1990 roku papież Jan Paweł II odwiedził w jednym z rzymskich szpitali ciężko chorego byłego prezydenta Włoch Sandro Pertini, z którym łączyła go więź przyjaźni. Nie został jednak wpuszczony do umierającego. Na ich rozmowę nie zgodziła się żona prezydenta. Ojciec Św. nie nalegał, usiadł na korytarzu, wyjął różaniec i się modlił. Potem wrócił do Watykanu. Niekiedy zdarzają się nam w życiu historie niespodziewane, które wymagają odruchu serca, natychmiastowej reakcji, gestu miłości, nawet jeśli nie zostaliśmy o coś wprost poproszeni. To także historia z dzisiejszej Ew. Przy bramie miasta Nain, położonego niedaleko od wzgórza Tabor, Jezus spotyka kondukt żałobny: oto wdowa straciła jedynego syna. Towarzyszył jej spory tłum ludzi, zapewne dotkniętych tak tragiczną sytuacją życiową kobiety. Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: Nie płacz! Potem przystąpił, dotknął się mar a ci, którzy je nieśli, stanęli i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań! Zmarły usiadł i zaczął mówić. Zdumiewająca niezwykłość tej sceny. Nikt Jezusa nie prosił o pomoc, nikt za Nim nie krzyczał, nie błagał. On tylko przechodził i w drodze zobaczył ludzkie cierpienie, bezwład woli, całkowitą niemoc. Jezus znał serce człowieka i wiedział, że miłosierdzie każe wyjść naprzeciw ludzkiemu nieszczęściu, udzielić skutecznego wsparcia w tragicznej chwili. Kiedy wydaje się nam, że zrobiliśmy wszystko co w naszej mocy, wyczerpaliśmy wszystkie pomysły i nadzieje, i czujemy, że jesteśmy w sytuacji beznadziejnej, bez wyjścia to właśnie w takiej beznadziejnej okoliczności jest czas na działanie Boga. Nasza ziemska pielgrzymka ma na celu pełną komunie miłości z Bogiem, a która już dokonuje się w Kościele. Ciągle wezwani jesteśmy do tego, aby czynić Kościół widzialnym znakiem Chrystusa. Jesteśmy wezwani, by iść tam, gdzie ludzie potrzebują naszej niespodziewanej pomocy, wyciągniętej reki, dobrego słowa, na które nie trzeba długo czekać. Jezu! Kiedy stoję, Ty stoisz przy mnie; kiedy upadam, Ty kładziesz się obok; kiedy wstaję, Ty podajesz mi rękę; kiedy nie mam już siły, Ty nie mówisz z wyrzutem, ale pokazujesz, że i Tobie pomagali nieść krzyż. Ty Jeden jesteś zawsze, a gdy wydaje się, że Ciebie nie ma, wtedy Jesteś najbardziej. To jest to wielkie „ze mną" Boga, Jezusa, który ani na chwilę mnie nie zostawił. Oto tajemnica tej opowieści - Jezus, który jest obok, który mówi: Nie pozostawię cię nigdy samego, w największą ciemność pójdę razem z tobą.
Emil Kaźmierczak OFM
Poleć stronę franciszkanie.net Poleć naszą witrynę swoim znajomym

Polecamy 
Refleksje
Synu, jeżeli masz zamiar służyć Panu, przygotuj swą duszę na doświadczenie! (Syr 2,1)

|