22 maja - im. o. Emil
Aktualności

Na XXX niedzielę zwykłą

Data dodania: 2010-10-24

Na XXX niedzielę zwykłą

Jako chrześcijanin powinienem znać główne prawdy wiary oraz wiedzieć czego one dotyczą, że: jest jeden Bóg w trzech osobach: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty, że Bóg to sprawiedliwy Sędzia, który za dobro wynagradza a za zło karze, że Syn Boży stał się człowiekiem i poniósł śmierć na krzyżu dla mojego i twojego zbawienia, że wszyscy mamy duszę nieśmiertelną, a łaska, którą otrzymujemy od Boga jest nam do zbawienia koniecznie potrzebna. To prawda znam główne prawdy wiary. Ale czy to wystarczy? Czy znajomość tych prawd, w co i w Kogo wierzę wystarczy aby oddać Bogu należną chwałę i cześć? Uważam, że nie.

Przypomniałem sobie co jest napisane w Kompendium Katechizmu Kościoła Katolickiego, który na temat wyznania wiary stawia takie pytanie: Dlaczego wyznanie wiary rozpoczyna się od słów: „Wierzę w Boga"? Odpowiedź jest prosta: Pierwsze stwierdzenie „Wierzę w Boga", jest ze wszystkich najbardziej podstawowe, bo od niego zależą wszystkie pozostałe prawdy dotyczące człowieka i świata, i całego życia człowieka wierzącego w Boga. Z tego wynika, że sama tylko znajomość Prawd Wiary to za mało aby się Bogu podobać i zasłużyć na Jego łaskę. Ponieważ publiczne przyznanie się lub nie do wiary w Boga i stwierdzenie: „jestem dobrym chrześcijaninem", niesie za sobą odpowiedzialność za słowa i uczynki. A to z kolei może zaważyć na całym życiu człowieka, nie tylko doczesnym, ale i wiecznym, tak jak to jest w przypadku modlącego faryzeusza i celnika.  

Faryzeusz wierzył w Boga. Nie można mu tej wiary odmówić. Ale wszystkie uczynki, jakie spełniał nie czynił dla Boga, tylko dla siebie, dla swojej własnej chwały i sławy: Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie, zdziercy, oszuści, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam. Jaki jest stan duszy każdego człowieka widać po jego postawie w modlitwie. To także widzi Bóg, który przenika serca i sumienia. Ty nie daj się oszukać. Faryzeusz chce tylko być w porządku wobec Boga i ludzi. Nie jest szczery. Zachowuje czyste sumienie tylko przed sobą samym. W sercu jest obłudny i fałszywy. Zapomina o tym, że i tak nic przed Bogiem nie ukryje. I to właśnie zamyka mu drogę do koniecznej łaski, którą mógłby otrzymać gdyby stanął przed Bogiem w całej prawdzie.

Drugim, który stanął przed Bogiem, a raczej skulił się ze wstydu za swoje grzechy, jest celnik. Tak samo jak faryzeusz wierzy w Boga. Ale różni się od niego [postawą w modlitwie oraz stanem duszy i sumienia. Celnik zna prawdę o sobie samym i pokornie się do niej przyznaje:  Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!

Postawa faryzeusza nie pozwala na przyjęcie łaski Bożej, natomiast postawa celnika przygotowuje na przyjęcie daru łaski przebaczenia. Wynika to z tego, że celnik nie wynosi się ponad innych, ale stoi przed Bogiem w prawdzie: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.

Albin Łyda OFM

 


Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy

Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej - ZAPRASZAMY
Zaadoptuj kapłana!



Franciszkanie
Refleksje

Koroną mądrości - bojaźń Pańska, dająca pokój i czerstwe zdrowie. (Syr 1,18)

Franciszkanie