20 stycznia - im. br. Sebastian, fr. Fabian
Aktualności

Na XXXII niedzielę zwykłą "C"

Data dodania: 2010-11-07

Na XXXII niedzielę zwykłą

Sprawa zmartwychwstania

Śmierć należy do bardzo podstawowych doświadczeń ludzkich. O wielu rzeczach możemy jedynie domniemywać, że zaistnieją czy spełnią się zgodnie z naszymi zamierzeniami. Natomiast to, że umrzemy, jest pewnikiem. Każdy człowiek dochodzi bowiem do momentu, kiedy dusza w sposób nieodwołalny oddziela się od ziemskiego ciała. Czasem jest to doświadczenie bardzo trudne, bolesne, tym bardziej kiedy umiera np. młoda lub bardzo bliska nam osoba.

Pamiętam dobrze scenę z jednego z pierwszych pogrzebów jakie odprowadzałem na cmentarz jeszcze jako diakon. Otóż podczas chowania ciała zmarłej w podeszłym wieku kobiety, jej dorosła już córka uchwyciła się kurczowo trumny i nie chciała jej puścić przez dłuższą chwilę, do tego stopnia, że  musieli zareagować najbliżsi...

Tak, śmierć, zejście z tego świata byłoby wielką porażką człowieka. Widok martwego ciała i tego co tak naprawdę z nas zostaje po śmierci (trochę kości i garstka prochu, o czym mogłem przekonać się naocznie, zwiedzając w ostatnim czasie  klasztorne podziemia ze swoimi podopiecznymi z gimnazjum) nie rodzi żadnego optymizmu.

I tak byśmy mogli podążać dalej idąc tokiem naturalistycznego spojrzenia, aż do popadnięcia w beznadzieję, bezsens dotyczący naszego egzystowania na tej ziemi, gdyby nie światło, które na nasze przyszłe życie rzuca nam zmartwychwstanie Chrystusa i Jego liczne zapewnienia, że wskrzesi z martwych nasze przemienione ciała.

 „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasz wiara" (1 Kor 15,14) doda św. Paweł, który doświadczył jednak tego, że prawda o zmartwychwstaniu może natrafić na duży opór (Por. Dz 17,32). A w jaki sposób nasze serce przyjmuje tą najważniejsza prawdę chrześcijaństwa? Bo trzeba sobie również zdawać dziś sprawę z tego, że nie brakuje wcale ludzi (nawet spośród chrześcijan), którzy są na nią bardzo zamknięci jak saduceusze z dzisiejszej Ewangelii.

Czy gdyby dociekliwy, ateizujący ankieter z włączonym mikrofonem i kamerą podszedł do mnie po zakończonej Mszy św. z pytaniem czy potrafię wyrazić i dostatecznie umotywować prawdę w swoje zmartwychwstanie, potrafiłbym zachować stałość dorównującą choćby w części bohaterom z Ks. Machabejskiej...

Oni potrafili umotywować swą wiarę heroiczną postawą. Było to wynikiem tego, że dla tych siedmiu braci zmartwychwstanie było daleko czymś więcej niż mglistym przeczuciem. Oni za swą postawę zapłacili życiem i to bez żalu, bo to była pewność wiary. Opisane wydarzenia miały miejsce niespełna 200 lat przed Chrystusem. Słowa zmartwychwstać, wskrzesić wtedy były niejako puste - przecież nikt dotąd nie zmartwychwstał. Natomiast z nami jest inaczej, ponieważ Jezus, nie tylko wielokrotnie zapewniał nas o zmartwychwstaniu, ale sam udowodnił przez powstanie z martwych, że jest Panem śmierci.

To, jak dokona się zmartwychwstanie naszych ciał, które ulegają zniszczeniu po śmierci, jest tajemnicą. Jedno jest pewne: zmartwychwstaniemy, bo nasz Bóg jest Bogiem żyjących.

W dniu ostatecznym każdy otrzyma na powrót swoje ciało: zarówno ci, którzy pełnili dobre czyny jak i ci, którzy w ciele dokonywali czynów złych. Ciało uwielbione będzie emanowało tym większa chwałą im bardziej za życia ziemskiego wyrażało miłość ducha, natomiast będzie tym bardziej cierpiało wraz z duszą w wiecznym oddzieleniu od Boga im częściej tej miłości radykalnie się sprzeciwiało....

Hieronim Stypa OFM

 

 


Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy
Franciszkańskie Liceum Ogólnokształcące
Orszak Trzech Króli Miłakowo
Liceum Franciszkańskie w Toruniu
FRANCISZKAŃSKA BURSA DLA MŁODZIEŻY MĘSKIEJ - OLSZTYN
Instytut Świecki Misjonarek Królewskości Chrystusa
1% podatku na szkoły franciszkańskie

Tapety na pulpit
Franciszkanie
Refleksje

Twój brat Franciszek śle pozdrowienie i życzy pokoju!

Franciszkanie