22 maja - im. o. Emil
Aktualności

Na XXXII niedzielę zwykłą "C"

Data dodania: 2010-11-07

Na XXXII niedzielę zwykłą

Sprawa zmartwychwstania

Śmierć należy do bardzo podstawowych doświadczeń ludzkich. O wielu rzeczach możemy jedynie domniemywać, że zaistnieją czy spełnią się zgodnie z naszymi zamierzeniami. Natomiast to, że umrzemy, jest pewnikiem. Każdy człowiek dochodzi bowiem do momentu, kiedy dusza w sposób nieodwołalny oddziela się od ziemskiego ciała. Czasem jest to doświadczenie bardzo trudne, bolesne, tym bardziej kiedy umiera np. młoda lub bardzo bliska nam osoba.

Pamiętam dobrze scenę z jednego z pierwszych pogrzebów jakie odprowadzałem na cmentarz jeszcze jako diakon. Otóż podczas chowania ciała zmarłej w podeszłym wieku kobiety, jej dorosła już córka uchwyciła się kurczowo trumny i nie chciała jej puścić przez dłuższą chwilę, do tego stopnia, że  musieli zareagować najbliżsi...

Tak, śmierć, zejście z tego świata byłoby wielką porażką człowieka. Widok martwego ciała i tego co tak naprawdę z nas zostaje po śmierci (trochę kości i garstka prochu, o czym mogłem przekonać się naocznie, zwiedzając w ostatnim czasie  klasztorne podziemia ze swoimi podopiecznymi z gimnazjum) nie rodzi żadnego optymizmu.

I tak byśmy mogli podążać dalej idąc tokiem naturalistycznego spojrzenia, aż do popadnięcia w beznadzieję, bezsens dotyczący naszego egzystowania na tej ziemi, gdyby nie światło, które na nasze przyszłe życie rzuca nam zmartwychwstanie Chrystusa i Jego liczne zapewnienia, że wskrzesi z martwych nasze przemienione ciała.

 „Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, próżna byłaby nasz wiara" (1 Kor 15,14) doda św. Paweł, który doświadczył jednak tego, że prawda o zmartwychwstaniu może natrafić na duży opór (Por. Dz 17,32). A w jaki sposób nasze serce przyjmuje tą najważniejsza prawdę chrześcijaństwa? Bo trzeba sobie również zdawać dziś sprawę z tego, że nie brakuje wcale ludzi (nawet spośród chrześcijan), którzy są na nią bardzo zamknięci jak saduceusze z dzisiejszej Ewangelii.

Czy gdyby dociekliwy, ateizujący ankieter z włączonym mikrofonem i kamerą podszedł do mnie po zakończonej Mszy św. z pytaniem czy potrafię wyrazić i dostatecznie umotywować prawdę w swoje zmartwychwstanie, potrafiłbym zachować stałość dorównującą choćby w części bohaterom z Ks. Machabejskiej...

Oni potrafili umotywować swą wiarę heroiczną postawą. Było to wynikiem tego, że dla tych siedmiu braci zmartwychwstanie było daleko czymś więcej niż mglistym przeczuciem. Oni za swą postawę zapłacili życiem i to bez żalu, bo to była pewność wiary. Opisane wydarzenia miały miejsce niespełna 200 lat przed Chrystusem. Słowa zmartwychwstać, wskrzesić wtedy były niejako puste - przecież nikt dotąd nie zmartwychwstał. Natomiast z nami jest inaczej, ponieważ Jezus, nie tylko wielokrotnie zapewniał nas o zmartwychwstaniu, ale sam udowodnił przez powstanie z martwych, że jest Panem śmierci.

To, jak dokona się zmartwychwstanie naszych ciał, które ulegają zniszczeniu po śmierci, jest tajemnicą. Jedno jest pewne: zmartwychwstaniemy, bo nasz Bóg jest Bogiem żyjących.

W dniu ostatecznym każdy otrzyma na powrót swoje ciało: zarówno ci, którzy pełnili dobre czyny jak i ci, którzy w ciele dokonywali czynów złych. Ciało uwielbione będzie emanowało tym większa chwałą im bardziej za życia ziemskiego wyrażało miłość ducha, natomiast będzie tym bardziej cierpiało wraz z duszą w wiecznym oddzieleniu od Boga im częściej tej miłości radykalnie się sprzeciwiało....

Hieronim Stypa OFM

 

 


Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy

Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej - ZAPRASZAMY
Zaadoptuj kapłana!



Franciszkanie
Refleksje

Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. (Syr 3,17)

Franciszkanie