22 maja - im. o. Emil
Aktualności

Na I niedzielę W. Postu "A"

Data dodania: 2011-03-13

Na I niedzielę W. Postu

Na pustyni jest się samemu. Tam nie ma telewizora, radia, Internetu. Człowiek staje sam na sam ze sobą samym, ze swoją słabością i brakami. To błogosławione miejsce i czas, gdzie mamy możliwość zajrzeć we własne wnętrze. Przed sobą nie musimy udawać, grać czy zakładać maskę pozorów i dobrego wrażenia. To spojrzenie w głąb siebie jest rozmową, zasadniczo można powiedzieć - monologiem pozwalającym stanąć w prawdzie. A Prawda... prawda jest często bolesna, ale pozwala nam postąpić o krok do przodu. Nie miraże i złudzenia własnej doskonałości a uświadomienie sobie prawdziwego ja, jest motorem do ruszenia z miejsca.

Zwróćmy uwagę, że na samym początku W. Postu, Kościół ukazuje nam Jezusa kuszonego właśnie na pustyni.

Komentarze podają, że te trzy pokusy, których doświadczał nasz Mistrz, miały na celu zniszczyć posłannictwo Jezusa. Jego przyjście jako Mesjasza sprowadzić tylko do ludzkiego wymiaru.

1. Jeśli jesteś Synem Bożym, niech te kamienie staną się chlebem" - inaczej mówiąc użyj swoje władzy do celów ziemskich. Często również i my możemy popaść w niebezpieczeństwo zbytniego materializmu, Chęci posiadania. Tym czasem nie samym chlebem żyje człowiek. To co masz to nie wszystko, liczy się kim jesteś. Przewartościowanie. Czy w życiu katolika musi wydarzyć się jakieś nieszczęście, żeby się ocknął, by dostrzegł co ma tak naprawdę sens. Czy wartość rodziny, żony, męża, dzieci dostrzeżemy w obliczu niebezpieczeństwa utraty, któregoś z nich. Czy dla dostrzeżenia miłości w życiu, tęsknoty, bliskości jest potrzebny nowotwór małżonka czy dziecka? Musimy często pilnować właściwych priorytetów w życiu. To życie już się dzieje, teraz dokonujesz wyborów. Te chwile, które minęły już nie powrócą. Masz bardziej być niż mieć.

2. W drugiej pokusie również odnajdujemy fałszywą koncepcje mesjanizmu. Jezus przychodzi na świat nie po to by stać się genialnym strategiem, politykiem czy działaczem społecznym. Była to pokusa - autorytetu. Będziesz miał wszystko ale oddaj mi najpierw pokłon. Groźna pokusa, pokusa dominacji. Wywyższania się, stawiania siebie na pierwszym miejscu.

Zaskakujące jest do czego człowiek jest zdolny by mu się w życiu wiodło. Ludzie zakładają różne amulety, talizmany, wieszają w domach przedmioty sprowadzające dobrą aurę. Oddają swe życie w ręce demonicznych sił, jak chociażby pierścień atlantów. Ale jak kapłan idzie z Jezusem do chorego, jak przechodzimy z jednej strony kościoła na drugą to tak ciężko oddać nam cześć Bogu. Nie chodzi o przysiad, ale o pełne godności, świadome, przyklęknięcie. Co za odwaga, co za odwaga? Wierzysz w Boga? Czytamy w Piśmie Świętym w Liście św. Jakuba 2, 19: że złe duchy Wierzą i drżą! Demon wierzy i musi oddać cześć Bogu, a człowiek jakże często tak zuchwały, że nie pokłoni się przed Bogiem, nie uniży się. Wielka odwaga, takiej nawet diabły nie mają. Pokusa autorytetu: kto ważniejszy Bóg czy ja?

3. Szatan bardzo inteligentnie próbuje kierować Jezusem, aby udowodnił kim jest. Jeśli jesteś Synem Bożym to... My też czasami wymachujemy palcem Panu Bogu. Jeśli jesteś Bogiem to czemu na to pozwoliłeś, jeśli jesteś Synem Bożym, to dlaczego nie dostałem tego o co tak proszę... Czym się wykażesz? Pokaż jakiś znak! Udowodnij! Jezus przyszedł na ziemię, przywraca pierwotny ład zniszczony przez grzech, usuwa grzech, odpuszczają Ci się Twoje winy, a człowiek ciągle szuka sensacji. Aż chce się powiedzieć: Boże dlaczego ten świat nie jest urządzony wg mojej koncepcji? Udowodnij, że jesteś Bogiem! To chyba nie ta perspektywa, Boga poznaje się na klęcząco, Boga poznaje się poprzez Słowo Boże, poprzez sakramenty święte a nie poprzez nadzwyczajne zjawiska, Boskie interwencje na życzenie człowieka.

 

Wielki Post to takie czterdziestodniowe rekolekcje. To czas przybliżanie się do Pana, to intensywny czas pracy nad sobą. Wielki Post może nam się kojarzyć z jakimś przygnębieniem, marazmem z pasywnością, ale wcale nie. To czas wielkiej aktywności, to czas przebudzenia się ( często ze snu obojętności, zniechęcenia, apatii). To okazja, by poderwać się do lotu, by wreszcie coś zmienić. Nawet niewiele, ale by coś zmienić na lepsze. Nie chodzi o satysfakcję ale o przemianę serca. Na nic takie ostanowienie, np. nie jdzenie słodyczy, jeśli wynikiem ma być samozadowolenie, że się udało. Jestem dobry, wytrzymałem 40 dni. Nie, W. Post to czas zbliżenia się do Boga, to czas przezwyciężania pokus, to czas umacniania wiary.

                   Wielki Post - pustynia to przecież nie czas użalania się nad sobą, lecz wytężonej pracy. To właśnie teraz nasz duch doznaje największego poruszenia, jakby takiej małej rewolucji. Człowiek to nie tylko ciało, to tez duch, który ma swoje potrzeby i pragnienia. Św. Augustyn pisze, że „niespokojne jest serce człowieka póki w Tobie Panie nie spocznie. Duch ludzki potrzebuje pokoju i ukojenia, które dać może jedynie ten, który jest Księciem Pokoju, Emmanuelem.

Leonard Bielecki OFM


Franciszkanie
Poleć stronę franciszkanie.net
Poleć naszą witrynę swoim znajomym


Franciszkanie
Polecamy

Wyższa Szkoła Filologii Hebrajskiej - ZAPRASZAMY
Zaadoptuj kapłana!



Franciszkanie
Refleksje

Radość jest potrzebna duszy jak ciału krew. (św. Franciszek z Asyżu)

Franciszkanie