o. Sofroniusz na kongregacji
Data dodania: 2011-06-22
O ideale życia kapłańskiego mówił ojciec Sofroniusz Rempuszewski, wikariusz parafii św. Antoniego Padewskiego w Jarocinie. Franciszkanin, mimo swojego bardzo krótkiego stażu kapłańskiego, został poproszony o wygłoszenie kazania podczas kongregacji dekanalnej.
W tym roku Eucharystia i konferencja dla kapłanów dekanatu jarocińskiego odbyła się w parafii Matki Bożej Fatimskiej. W trakcie Eucharystii odprawionej w sobotni poranek dziewięciu proboszczów oraz sześciu wikariuszy modliło się w intencji zmarłych duchownych, a także o nowe powołania kapłańskie. - Jakim być kapłanem? Czy kapłaństwo ma jeszcze dzisiaj sens? Przecież wszyscy wskazują na to, że to przeżytek i że to niemodne. A jednak każdego roku młodzi ludzie mówią Bogu: „Tak. Oto jestem. Oto idę, abym spełniał Twoją wolę". Zatem to nie jest przeżytek, średniowieczny relikt, ale realny styl życia i bycia. Ale jaki ma być ten styl? Biskupi i kapłani dwoją się i troją, tworzą nowe programy, akcje duszpasterskie, a tymczasem można by odnieść wrażenie, że to wszystko trafia w próżnię. Kim jesteś Boże? Dlaczego pozwalasz pustoszyć Twoją winnicę? Dlaczego skazujesz swoich wybranych na niepowodzenie i klęskę? Dlaczego tak jest? Gdzie szukać światła i siły? „Człowiek jest drogą Kościoła" - tak napisał w swojej pierwszej, programowej encyklice błogosławiony Jan Paweł II. A zatem człowiek jest także drogą kapłana. Człowiek w całym swoim wymiarze cielesnym i duchowym, z całym swoim bagażem grzeszności i świętości - mówił w kazaniu ojciec Sofroniusz Rempuszewski.
Franciszkanin tłumaczył, że aby być ekspertem od życia duchowego wobec innych trzeba najpierw samemu to życie posiadać i pielęgnować. Dodał także, że papież Paweł VI powiedział, że „człowiek naszych czasów chętniej słucha świadków niż nauczycieli". - Niedościgłym wzorem pozostanie wspomniany już Papież Jan Paweł II. Jego bogata spuścizna literacka, nauczanie są owocem nie tylko owocem jego bogatego intelektu, praktyki duszpasterskiej, ale przede wszystkim głębokiego zjednoczenia z Bogiem. - podkreślił ojciec Sofroniusz. - Jego encykliki wytyczyły na całe lata szlak Kościołowi. Nie czas, aby przytaczać ich bogate treści. Ale nawet z ich tytułów można skonstruować rysy współczesnej duchowości kapłańskiej. „Redemptor hominis" (Odkupiciel człowieka) - jesteśmy Jego sługami i dlatego nasze życie i nauczanie ma być Chrystusowe, a nie nasze własne. „Dives in misericordia" - ale ma być ono nacechowane miłosierdziem, bo bez niego nawet najpiękniejsze kazanie, największa akcja duszpasterska, katecheza staje się mitem. „Redemtoris missio" - a misja Odkupiciela nie skończyła się, przybrała nowe formy, dlatego nie można spocząć na laurach. Uśpienie pod wpływem sukcesu blokuje owocność działania. „Veritatis splendor" (blask prawdy) - „śpiący" uczeń Chrystusa nie ukaże prawdy w całej pełni, kiedy pogrąży się w bierności. Prawdy o Bogu, świecie i życiu każdy z nas będzie zawsze szukać, bo człowiek jest istotą niespokojną i jednocześnie niepewną swojego istnienia. „Fides et ratio" (wiara i rozum) - człowiek jest tak skonstruowany, że nie spocznie, dopóki nie znajdzie odpowiedzi na nurtujące go zagadnienia. I w końcu „Ecclesia de Eucharystia" - Kościół żyje dzięki Eucharystii. To wokół niej ogniskują się pola działania Kościoła. To dzięki niej jestem tym, kim jestem. I dla niej jestem tym, kim jestem. I takim mam pozostać aż po wieczność.
Lidia Sokowicz