|
Działy
Aktualności
Na XXVII nd. zwykłąData dodania: 2011-10-01
W pierwszą niedzielę miesiąca października, któremu patronuje Maryja gromadzimy się na Eucharystii, aby umocnić naszą wiarę. W tym szczególnym czasie, kiedy w wielu polskich kościołach i domach, ludzie gromadzą się, aby wzywać wstawiennictwa Matki Jezusa, pragnę razem z Wami zatrzymać się i zadać sobie pytanie: Czym dla nas jest modlitwa różańcowa? Takie pytanie przed laty postawił w temacie lekcji mój katecheta. Pamiętam jak dziś, ci odważniejsi powiedzieli: Różaniec to nudna i monotonna modlitwa. Różaniec to modlitwa ludzi w podeszłym wieku. To modlitwa naszych babć i dziadków. To bezsensowne klepanie tych samych fraz.Czy możemy zgodzić się z takimi opiniami? Tak, jest to prawdą, ale tylko wtedy, kiedy różaniec odmawiamy bez wiary i bez namysłu. Szybko zmienimy zdanie, kiedy spotkamy ludzi, którzy dzieki wytrwałej modlitwie różańcowej odzyskali zdrowie, uratowali swoje małżeństwo, ustrzegli swoich najbliższych od niebezpieczeństwa, spotkali ukochaną osobę, znaleźli dobrą pracę, wymodlili upragnione potomstwo i odzyskali sens życia. Taką osobą jest Marta, która na forum internetowym napisała: Koleżanka przywiozła mi różaniec z Jasnej Góry i na nim modliłam się codziennie. Gdy leżałam w szpitalu, pewna staruszka z sąsiedniego łóżka powiedziała mi, że ja na tym różańcu z Jasnej Góry, bardzo wiele sobie wymodlę. To były prorocze słowa. Wymodliłam sobie przede wszystkim głębokie, prawdziwe nawrócenie. Zmieniło się całkowicie moje życie. Po około pięciu latach rozstałam się z chłopakiem, gdyż nie mogłam już dłużej żyć w grzechu i udawać, że wszystko jest w porządku. Odbyłam spowiedź generalną. Zaczęłam przystępować do Komunii świętej. Zaczęłam zdrowieć. Przestałam palić papierosy i pić alkohol przy lada okazji. Zaczęłam systematycznie pracować. Poznałam nowych ludzi, prawdziwych chrześcijan. Zaczęłam kroczyć drogami Bożymi i co najważniejsze odzyskałam godność człowieka i dziecka Bożego. Również prawdziwą wartość różańca przez lata życia i pontyfikatu odkrywał bł. Jan Paweł II, który na różańcu omdlał wszystkie sprawy Kościoła. Często mawiał: "Różaniec jest to modlitwa, którą bardzo ukochałem (...). Przedziwna w swej istocie i głębi (...). Oto bowiem na kanwie słów Pozdrowienia Anielskiego przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa (...) jakbyśmy obcowali z Panem przez serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki różańca, serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na nasze życie, rodziny, narodu, Kościoła, ludzkości (...). W tajemnicach radosnych widzimy (...) radość macierzyństwa, przyjaźni, wzajemnej pomocy. W tajemnicach bolesnych rozważamy w Chrystusie (i razem z Jego Matką) wszystkie cierpienia człowieka. W tajemnicach chwalebnych odżywają nadzieje życia wiecznego. W Chrystusie zmartwychwstałym cały świat zmartwychwstaje". W tym właśnie kluczu tajemnic różańcowych, możemy dziś spojrzeć na przesłanie dzisiejszej Ewangelii, która zapewnia nas, że wszyscy jesteśmy otoczeni czujną opieką Boga. On sam troszczy się o swoją winnicę ( o nasze życie) tak bardzo, że posyła swojego jedynego Syna, aby pociągnąć do odpowiedzialności niesprawiedliwych dzierżawców. Oczy naszej wiary pozwalają nam w nich odkryć symbol naszych codziennych problemów, zmagań, naszych wad i grzechów, tego wszystkiego, co nas martwi i boli. Tego wszystkiego, co niejednokrotnie oddala nas od Boga. Dlatego Ojciec z miłości do nas posyła swojego jedynego Syna, aby on wzmocnił naszą wiarę, nadzieję i miłość. Ponieważ jak czytamy na kartach Ewangelii w innym miejscu: Tak bardzo bowiem Bóg umiłował świat, że poświęcił swojego jednorodzonego Syna, aby każdy kto w Niego wierzy nie zginął, lecz miał życie wieczne. Jakże wspaniale tę rzeczywistość zrozumiała Maryja, która w tajemnicy cudu w Kanie Galilejskiej, na pamiętnym weselu wypowiedziała znamienne słowa: Uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie. Słowa te, które szczególnie rozważamy w czwartkowych tajemnicach różańca, są dla nas wierzących swoistym światłem w tunelu naszego codziennego życia, które rozświetla nasze codzienne problemy, cierpienia, zmagania z samym sobą. Kiedy posłuchamy słów Maryi na pewno będziemy mogli sami doświadczyć siły modlitwy różańcowej. Siły, która pomoże nam z Jezusem, znaleźć wiele odpowiedzi na pytania i problemy z którymi borykamy się w naszym życiu. Wspominając tajemnice cudu w Kanie Galilejskiej, jesteśmy świadkami troskliwej miłości Maryi, którą, otacza każdego z nas. Z każdym wypowiedzianym Zdrowaś, zapraszamy Ją i jej Syna do naszej winnicy, do naszego życia i wtedy wspominając św. Pawła z II czytania w naszej duszy zagości: Pokój Boży, który będzie strzegł naszych serc i myśli. Polecajmy często nasze sprawy Jezusowi przez różaniec i słuchajmy delikatnego wołania Jego Matki: Uczyńcie wszystko cokolwiek wam powie mój Syn a wasza winnica, wasze codzienne życie, wyda plon obfity teraz i w wieczności. Amen. dk. Oskar Lewandowski OFM
Poleć stronę franciszkanie.net Poleć naszą witrynę swoim znajomym
![]() Refleksje Synu, w sposób łagodny prowadź swe sprawy, a każdy, kto jest prawy, będzie cię miłował. (Syr 3,17) ![]() |