Jeden „opłatek" dla wszystkich - Jarocin
Data dodania: 2011-12-24
Kilka pokoleń parafian uczestniczyło w dorocznym spotkaniu opłatkowym zorganizowanym dla wszystkich wspólnot i grup modlitewnych działających przy franciszkańskim klasztorze i parafii św. Antoniego Padewskiego w Jarocinie.
Życzenia, łamanie się opłatkiem i wspólne kolędowanie poprzedziła msza św., którą w sobotę 17 grudnia odprawił ojciec gwardian Lesław Szymborski. W imieniu całej wspólnoty podziękował za modlitwę, wsparcie i pomoc okazywane w ciągu całego roku. - Betlejem było wtedy pogrążone w głębokim śnie. Chrystus przyszedł do swoich, a oni go nie poznali i nie przyjęli. Pan blisko jest! W tych dniach oczekiwania chcemy się różnić od mieszkańców Betlejem, gromadząc się u stóp ołtarza chcemy w modlitwie, czujności oczekiwać tego, który przyjdzie na świat by odmienić oblicze tej ziemi. (...) Z wdzięcznością dziękuję dzisiaj za ręce przesuwające cierpliwie paciorki różańca i za kolana zginane do modlitwy - podkreślił na wstępie mszy św.
W kazaniu gwardian podkreślił, że Bóg dał nam życie po to, abyśmy żyli z Nim i po Bożemu. - Dzisiaj, w tej zagmatwanej rzeczywistości człowiek staje się istotą zagubioną. Zatraca samego siebie. Jedni zatracają swoje człowieczeństwo gniewem i niezgodą, a inni - choćby zwyczajną pracą, gdyż stają się pracoholikami, pracującymi bez wytchnienia. Jeszcze inni zatracają siebie, bo na piedestale stawiają mamonę. Wielu jest takich, którzy zatracają swoją godność goniąc za pieniędzmi. Jeszcze inni potrafią niszczyć swoje człowieczeństwo kłamstwem, zemstą i nieprawością. Każdy z tych wymienionych sposobów jest dobry i skuteczny, aby siebie zagubić, zarówno w życiu prywatnymi, jak i społecznym i publicznym - tłumaczył ojciec Lesław Szymborski. Stwierdził również, że człowiek jest sam dla siebie tajemnicą. - Człowiek chciałby osiągnąć niebo, a tak chętnie na co dzień nurza się w błocie. Chciałby mieć wokół siebie piękno, ale sam potrafi swoim działaniem wszystko wokół siebie niszczyć i szpecić. Woła o wolność, demokrację, równość i braterstwo, a jednocześnie potrafi być na co dzień tylko niewolnikiem. Człowiek podobny aniołom, a na często niestety zrównujący się ze zwierzętami - stwierdził gwardian, dodając równocześnie, że jedyną dobrą odpowiedzią na zło oraz lęki, niepokoje współczesnych czasów jest wiara chrześcijańska. - Zapytajmy się jednak, jaka jest ta wiara? Komu wierzę? W co lub kogo wierzę? Niemal wszyscy deklarują bowiem, że są ludźmi wierzącymi. Ale mówią jednocześnie: „Bogu - tak, Kościołowi - nie" albo że ich Bóg żyje gdzieś w zaświatach. „Niebo wysoko i Bóg daleko", więc muszą sobie na ziemi jakoś sami radzić. Dla nas wiara jest związana jest z żywą, konkretną, istniejącą osobą - Jezusem Chrystusem. Syn Boży stał się człowiekiem dla naszego zbawienia - tak mówi Katechizm Kościoła Katolickiego i tak wyznajemy w „Credo" w czasie każdej mszy św. niedzielnej, świątecznej. Pan Bóg stając się jednym z nas podniósł godność człowieka. Nie powinniśmy o tym nigdy zapominać. Tylko poprzez Boże Narodzenie możemy zrozumieć sens naszego istnienia. Świętujemy po to, aby z Bogiem na co dzień się nie rozminąć. Mówimy często: „wesołych świąt", a gdzie w tym wszystkim jest Bóg?
Dalsza część uroczystości odbyła się w auli klasztornej. Na wszystkich oczekiwał tutaj opłatek i słodki poczęstunek. Ojciec Lesław odczytał fragment Pisma Świętego o Bożym Narodzeniu. Później była okazja do składania życzeń. - Chciałbym skierować do was słowa życzeń, słowa zaczerpnięte od św. Pawła Apostoła, który zachęca nas, abyśmy na świecie żyli w sposób rozumny, sprawiedliwy i pobożny. Żeby nie uprawiać gadulstwa, nie będę wam mówił o pobożności do ludzi pobożnych, a wy przecież takimi jesteście. Dlatego życzę wam i sobie, aby nasz rozum był zawsze przepełniony światłem wiary. Dzisiaj człowiek postępuje przede wszystkim w sposób egoistyczny i kieruje się własnym rozumowaniem, które bardzo często nie jest przepełnione łaską wiary. Niech więc ona przenika wasze codzienne myślenie i postępowanie. A jeśli tak będzie, to będziecie postępować sprawiedliwie. Człowiek, który ma Boga w sercu i łaskę wiary potrafi stanąć w obronie wartości, które bardzo często są teraz zagrożone - powiedział ojciec Lesław.
Na pamiątkę spotkania każdy otrzymał ręcznie zrobioną kartkę z tekstem Matki Teresy z Kalkuty poświęconym Bożemu Narodzeniu, w którym pisze ona m.in.: „(...) Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie. (...)"
Lidia Sokowicz